Majątek w Morszkowie

Stary dziedzic Józef Morzkowski pomijając wszystkich ewentualnych spadkobierców, w zamian za tzw. dożywocie odsprzedał w 1826 r. majątek Morszków Ludwikowi Bienieckiemu.
Historia majątku w Morszkowie
Do stolicy po wiedzę!
Podróż do stołecznego Krakowa w towarzystwie rodzica wbrew pozorom wcale się paniczowi Marcinowi nie dłużyła. Jadąc konno rozglądał się nieco oszołomiony, niezmiernie ciekaw otaczającego go świata.
W dzień podróżowali, a kiedy pogoda lub nadchodząca noc zmuszała ich do postoju zajeżdżali do przydrożnych karczm, miejskich szynków lub odpoczywali przy ognisku, pod gołym niebem. Do Krakowa dotarli przemierzywszy szmat drogi, dzielącej ówczesną stolicę od ich podlaskiego majątku w Morszkowie. W królewskim grodzie Stanisław Morzkowski w imieniu swego syna Marcina opłacił czesne na uniwersytecie krakowskim i ulokował go w bursie przeznaczonej dla młodzieńców wywodzących się z rodzin szlacheckich. Był rok 1558.
Energiczna rodzina
W połowie XVI w. ród Morzkowskich vel Morszkowskich herbu Ślepowron, którego część osiadła w dobrach gniazdowych Morszkowie, zwanym wcześniej Morzkowo lub Mirskowo nie wyróżniał się spośród innych średniozamożnych rodzin szlacheckich. Mało tego, na skutek powiększania się groziło mu osłabienie dotychczasowego statusu społecznego i zasilenie rzeszy uboższych zagrodowców. Dzięki zachowanym dokumentom i listom z lat 1567-1569 wiemy, że na popis pospolitego ruszenia do Radoszkowic oraz na przysięgę do Drohiczyna stawiło się kilkunastu przedstawicieli tej rodziny.
Część młodzieży służyła już wówczas w wojsku litewskim i koronnym lub na dworach magnackich jak np. bracia Walentego Morzkowskiego zwanego Mikoszem – Sebastian, Bartłomiej i Maciej. O tym zaś, że o biedzie nie było jeszcze mowy świadczyło to, iż na pospolite ruszenie wszyscy stawili się konno w pełnym uzbrojeniu. Ale nie było i różowo, bowiem w 1580 r. w imieniu pozostałych współdziedziców Morszkowa podatek tylko od 5 włók ziemskich opłacił Mikołaj Mikosz Morzkowski. Co prawda niektórzy z nich posiadali też działy ziemi w sąsiednich wsiach np. Bujałach, Tchórznicy, Toczyskach, jednak czasy, kiedy w 1544 r. w samym Morszkowie było zaledwie czterech dziedziców w osobach Andrzeja, Pawła, Sebastiana i Stanisława powoli odchodziły w niepamięć. Warto też wspomnieć, że w 1477 r. gniazdo należało tylko do Trojana z Morszkowa.
Morzkowscy Mikoszowie herbu Ślepowron są boczną gałęzią rodu Bujalskich herbu Ślepowron, zaś Morszków powstał w wyniku podziału Bujał Wielkich, dziś zwanych Bujałami Mikoszami pomiędzy spadkobierców w XV w. Właśnie od Morszkowa Morzkowscy przyjęli swe nowe nazwisko rodowe.
Służba w wojsku i kontakty ze światłymi dworami zaowocowały nadaniami w innych regionach Rzeczpospolitej, udanymi związkami małżeńskimi i koligacjami z bogatszymi rodzinami szlacheckimi, a nawet zmianą wyznania. Piotr Morzkowski został pod koniec XVI w. duchownym ariańskim, przełożonym zboru w Kisielinie na Wołyniu, następnie w Lachowiczach i Rakowie. Część przedstawicieli tej linii rodowej w wyniku wzmożonego prześladowania w Polsce w poł. XVII w. przeniosła się do Prus Książęcych.
Gorąca krew
Morszkowscy oprócz tego, że odznaczali się przedsiębiorczością i rzutkością, mieli też skłonności do pieniactwa i awanturnictwa. Głośna była sprawa braci Adama i Tomasza Morzkowskich, na których sąd wydał wyrok banicji i infamii, za zajazdy, burdy i konflikty jakie owi wszczynali, dopuszczając się pospolitych zbrodni, głównie na poddanych Respondów – Jabłońskich z Jabłonny i Łużeckich z Łuzek. Żaden z sędziów nie miał wątpliwości iż wyrok musi być surowy i odstraszający innych.
Obaj uniknęli jednak kary zaciągając się pod chorągwie Rzeczpospolitej mobilizującej siły do ostatecznej rozprawy z Kozakami. Cechy charakteru braci Morszkowskich, które w czasie pokoju były delikatnie mówiąc niestosowne w okresie wojny pozwoliły na odważną i bezinteresowną służbę ojczyźnie. W wyniku zasług wojennych Morzkowskich w 1649 r. sejm uchylił wyrok na nich ciążący. Niestety, jeden z braci wciąż przebywał wówczas w niewoli Tatarskiej po zakończonej klęską bitwie pod Żółtymi Wodami.
Sławą niezrównanych żołnierzy cieszyli się też inni przedstawiciele rodu. Rotmistrz Stefan Morzkowski w okresie szwedzkiego potopu dowodził jedną z chorągwi i brał nawet udział w wyprawie Czarnieckiego do Danii.
Awans społeczny osiągnęła także gałąź Morzkowskich z Morszkowa. Michał Morzkowski był burgrabią grodzkim drohickim, zaś jego syn Józef chorążym podlaskim. Ów zrobił karierę wykorzystując to, że pracował w kancelarii królewskiej. Jako doświadczony prawnik stał się specjalistą od sprzedaży upadających majątków magnackich, m.in. prowadził sprawy bankrutujących fortun Ponińskich i Potockich. Przy okazji sam dorobił się pokaźnego majątku. Stryjem Józefa był komornik Tomasz Morzkowski żonaty z Franciszką Jerzmanowską, z którą miał m.in. synów: Józefa i Hipolita.
Dożywocie dziedzica
Dziedzic Morszkowa Tomasz Morzkowski (1730-1801), który u schyłku I Rzeczpospolitej sprawował na Podlasiu godność komornika ziemskiego, a od 1791 r. sędziego drohickiego, tuż przed swoją śmiercią podzielił majątek. Tym sposobem liczące blisko 20 włók ziemskich dobra obejmujące wsie i folwarki w Morszkowie oraz Toczyskach Czortkach zostały rozdrobnione pomiędzy spadkobierców. Najbardziej energicznym i przedsiębiorczym z rodzeństwa okazał się Józef Morzkowski, któremu udało się skupić w swoich rękach większość dawnego majątku ojcowskiego.
Sytuacja radykalnie zaczęła się zmieniać, kiedy dobra jabłońskie wydzierżawił a następnie kupił Ludwik Bieniecki. Nowy właściciel rozpoczął dobrze zaplanowaną akcję nabywania gruntów od sąsiadów. Stopniowo stał się najbardziej posażnym właścicielem ziemskim w okolicy. Swoje transakcje prowadził głównie na kredyt, co miało się zemścić dopiero po jego śmierci. Kiedy większość właścicieli ziemskich przeżywała kłopoty finansowe, będące wynikiem fatalnego stanu gospodarki po wojnach napoleońskich i po powstaniu styczniowym, Bieniecki imponował wszystkim swoją zaradnością. Oczywiście miał apetyt także na dobra Morzkowskiego.
Dogodna chwila nadarzyła się w połowie lat 20. XIX w. i była wynikiem decyzji Józefa Morzkowskiego. Dla jednych była to dobra wola, dla innych – jak choćby dla liczących na spadek po Józefie kuzynów i krewnych – wyraz szaleństwa starego dziedzica Morszkowa. Ten bowiem, pomijając wszystkich spokrewnionych spadkobierców, w zamian za dożywocie odsprzedał dziedzictwo sąsiadowi zza miedzy, Bienieckiemu, co potwierdzono notarialnie w 1826 r. Tak zakończyły się w Morszkowie rządy Morzkowskich trwające ponad trzysta lat!
Koniec majątku
W 1839 r. dziedzic Jabłonny zdecydował się na sprzedaż dóbr Morszków Antoniemu Lisieckiemu, jednak Lisiecki nie był w stanie wypełnić zobowiązań względem sprzedającego. Bieniecki po kilku latach wygrał proces sądowy o zwrot Morszkowa. Od tej pory wchodził on nieprzerwanie w skład dóbr jabłońskich przez kolejne pół wieku.
Po śmierci Bienieckiego wdowa po nim sprzedała w 1853 r. majątek Stanisławowi Wierzbickiemu, a ten przekazał go w 1868 r. swojej córce Marii, żonie Wacława Tąkiela. W międzyczasie w wyniku carskiej reformy rolnej dokonano uwłaszczenia folwarku Morszków, który w 1866 r. był połączony z folwarkiem Czortki i liczył 633 morgi ziemi. Grunty rozparcelowano i rozprzedano. Nabywcami zostały rody Stelągowskich, Wojnów i Górskich.
Dwie ostatnie rodziny posiadały grunty aż do kolejnej, tym razem przymusowej parcelacji w 1944 r. Wówczas to nowe władze ludowe zdecydowały się na przejęcie „kułaczych” gospodarstw od dotychczasowych właścicieli, którymi byli Bolesław i Wiktor Wojno oraz Kazimierz, Stanisław i Marzena Górscy. Ogółem skarb państwa wzbogacił się o 131 hektarów ziemi. Urzędnicy nie zdecydowali się na przekazanie gruntów miejscowym chłopom. Powstało tam Państwowe Gospodarstwo Rolne, później przekształcone w znaną w regionie i za granicą „Rolniczą Spółdzielnię Produkcyjną - Morszków”.
DARIUSZ KOSIERADZKI archiwum Życie Sokołowa

Poprawiony (wtorek, 27 lipca 2010 11:25)


