czwartek, 03 września 2015

Aktualności

Andrzej Oldakowski i Rokosz Sandomierski 1607

Andrzej Oldakowski i Rokosz Sandomierski 1607


Oboz rebeliantow Zebrzydowskiego przypominal bardziej jarmark jakis niz zgrupowanie karnych wojsk majacych obalic krola. Szlachta ustawicznie debatowala, biesiadowala, wszyczynajac burdy. Po obozie wloczyli sie bez celu ciurowie i pacholiki, a wozow z zaopatrzeniem i wszelkimi dobrami bylo bez liku, bowiem ponowie szlachta nie nawykli byli w czasie wyprawy z glodu przymierac, co potegowalo zamieszanie.

Andrzej Oldakowski patrzyl na ten brak dyscypliny i coraz bardziej watpil, czy aby ten tlum rozpasany mimo ze liczny i dobrze zbrojny sprosta w polu nadciagajacej armii krolewskiej prowadzonej przez okrytych slawa wojenna dowodcow w osobach Zolkiewskiego, Chodkiewicza i Potockiego. Nie tylko on mial co do tego watpliwosci, im blizej bylo starcia zbrojnego tym wiecej trzezwych i myslacych glow zaczynalo przytomniec, watpiac w powodzenie tej sprawy. Ludzono sie jeszcze, ze krol ustapi i do walki nie dojdzie. Ale historia potoczyla sie inaczej, swoim wlasnym torem. Byl rok 1607.

Juz w jednym z wczesniejszych tekstow wspominalismy postac szlachcica Andrzeja Oldakowskiego syna Sebastiana, dziedzica dobr Nowa Wies i uczestnika Rokoszu Sandomierskiego z lat 1606-1609. Wiemy tez, ze ow zyl jeszcze w 1640 roku i sluzyl w wojsku gdzies na Ukrainie (musial miec juz wtedy grubo ponad 50 lat). Ciekawa wydaje sie osoba  ten Oldakowski, o ktorym nic oprocz niewielkich wzmianek wiemy. Musial byc osoba aktywna i biegla politycznie, zywo interesujaca sie sprawami kraju juz od najwczesniejszych lat, skoro przystapil do antykrolewskiego rokoszu, ryzykujac przy tym wiele.

Zbrojne wystapienie antykrolewskie

"Rokosz Zebrzydowskiego, rokosz sandomierski – bunt szlachty przeciwko Zygmuntowi III Wazie trwający w latach 1606–1609. Wybuchł po śmierci głównego opozycjonisty wobec polityki króla – Jana Zamoyskiego – który był przeciwnikiem zbrojnych wystąpień przeciwko władzy monarszej. Wystąpienie zostało stłumione zbrojnie powodując spadek zaufania do władzy królewskiej.
Królowi zarzucano faworyzowanie jezuitów oraz cudzoziemców i przypisywano zamiar wprowadzenia władzy absolutnej. Z pewnością zaś wiadomo, że dążył on do ustanowienia dziedziczności tronu, pozbawienia szlachty większości przywilejów i pozostawienia izbie poselskiej jedynie głosu doradczego, a nie stanowiącego.

Spór zaostrzyło ultrakatolickie nastawienie władcy, niechętnie widziane przez różnowierców oraz jego konflikt z wpływowym Janem Zamoyskim. W latach 1606–1609 doszło do rokoszu Zebrzydowskiego, zwanego również sandomierskim, w którym katolicy, jak i protestanci, magnateria, jak i szlachta walczyli o zabranie monarsze prawa rozdawnictwa zwolnionych urzędów i zmuszenia go do wygnania jezuitów i cudzoziemców. Na potrzeby rokoszan wymyślony został także rokosz gliniański, który usprawiedliwiał ideę zbrojnego wystąpienia przeciw monarsze.
Przywódcami buntu zostali: marszałek wielki koronny Mikołaj Zebrzydowski, Jan Szczęsny Herburt, Stanisław Stadnicki i podczaszy litewski Janusz Radziwiłł. Pragnęli zdetronizować Zygmunta III Wazę, też wprowadzić obieralność urzędników ziemskich na sejmikach oraz zmusić posłów do ścisłego przestrzegania instrukcji sejmikowych.
Rokosz zakończył się zwycięstwem króla w bitwie pod Guzowem w 1607 roku, lecz wzmocnienie władzy królewskiej zostało udaremnione. Aby się przed nim ustrzec, sprecyzowano dawniejszy przepis o prawie do wypowiedzenia królowi posłuszeństwa oraz nakazano senatorom rezydentom zdawać sprawę sejmowi z urzędowania przy boku monarchy. Król zgodnie z wolą magnatów (niechcących wzmocnienia jego władzy) odstąpił od wymierzenia kar buntownikom".


Nie ulega watpliwosci, iz Andrzej Oldakowski wzial udzial w pamietnej bitwie rokoszan z oddzialami wiernymi Zygmuntowi III Wazie i ze udalo sie mu mimo kleski i ciezkich strat jakie poniesli buntownicy ocalec i otrzymac amnestie. Przebieg Bitwy pod Gzowem, ktora miała miejsce 5 lipca 1607 roku pod podczas rokoszu Zebrzydowskiego, zanamy z opracowan historycznych:

Bitwa pod Guzowem

"Bitwa stoczona została pod Guzowem między oddziałami rokoszan (10 tysięcy piechoty, 600 jazdy oraz 28 dział i hakownic) a armią króla Zygmunta III (9100 piechoty, 3200 jazdy, 24 działa) dowodzoną przez hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego i hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza, w której wojsko królewskie rozbiło oddziały buntowników.

Gdy armia rokoszan maszerowała z Warki przez Radom na Szydłowiec i Kraków, drogę zagrodziła jej armia królewska. Wojska królewskie obeszły obóz rokoszan i zajęły pozycje na łagodnym wzgórzu, zwracając się frontem na południowy zachód. Z powodu niezgody między hetmanami armia króla Zygmunta III podzielona została na trzy części, każda w dwóch rzutach. Na prawym skrzydle stanęło wojsko litewskie dowodzone przez swego hetmana Jana Karola Chodkiewicza. W centrum, gdzie stanęły prywatne poczty zwolenników króla, dowództwo objął Jan Potocki. Na lewym skrzydle stanęły siły koronne dowodzone przez Stanisława Żółkiewskiego oraz artyleria. Na tyłach armii królewskiej umieszczono odwód, którego zadaniem była ochrona króla.

Siły rokoszan ustawiły się na podmokłej równinie i zwróciły się frontem na północny wschód. Na prawym skrzydle stanęła grupa Herburta, centrum zajął Zebrzydowski, natomiast lewe skrzydło zajęła grupa Radziwiłła.
Początkowo jazda Radziwiłła rozbiła szyk wojsk Chodkiewicza, dzięki czemu dotarła aż do miejsca, gdzie przebywał król Zygmunt III. Ostatecznie została odparta ogniem piechoty. W centrum obie walczące strony uznały się za pokonane i wycofały się z pola walki. O wyniku bitwy zadecydowało uderzenie lewego skrzydła wojsk królewskich, gdzie wojska kwarciane Żółkiewskiego starły się z piechotą węgierską Herburta. Piechota węgierska odparła pierwsze natarcie, jednak gdy w drugim natarciu wzięła udział piechota autoramentu cudzoziemskiego, prawe skrzydło rokoszan zostało rozbite. Gdy jednocześnie w centrum do ataku ruszył drugi rzut wojsk Potockiego, rokoszanie ulegli panice i cała ich armia poszła w rozsypkę".

Przebieg tych zmagan militarnych i porazka wojsk szlacheckich przyczynila sie w ostatecznosci do spacyfikowania buntu. Nie male zaslugi na tym polu polozyli obaj najslawniejsi polscy hetmani Zolkiewski i Chodkiewicz. Szlachta uczestniczaca w rokoszu w tym i nasz szlachcic Andrzej Oldakowski - wrocila niepysznie do domow, ale zabiegi polityczne magnaterii i tak doprowadzily metodami nacisku politycznego do pojednania sie rebeliantow z krolem i do przeforsowania sporej ilosci postulatow rokoszan. Oldakowski powrocil do swojego majatku w Nowej Wsi, gdzie zapewne zbyt dlugo nie siedzial, gdyz zblizal sie okres "Dymitriad" i kazdy zadny slawy awanturnik ruszal na wschod w poszukiwaniu ziem, bogactwa i chwaly wojennej.

opr.

ADAM OLDAKOWSKI
DARIUSZ KOSIERADZKI





Poprawiony (sobota, 02 lutego 2013 19:15)

 

Andrzej Oldakowski w bitwie pod Żołninem 1638

Andrzej Oldakowski w bitwie pod Żołninem 1638

Husaria w szalonym, wrecz samobojczym pedzie uderzyla na okopany kozacki tabor po raz kolejny z rzedu, po skruszeniu kopi towarzysze pancerni na rozkaz rotmistrza Andrzeja Oldakowskiego dobyli palaszy i pistoletow. Blysnely w sloncu ostrza barwiac sie na brunatno krwia molojcow, zadymily lufy samopalow zbierajac obficie zniwo smierci. Nie jeden jezdziec walil sie na ziemie z konia, nie jeden kon kwiczac ugodzony rohatyna padal obok swojego jezdzca.

Szalencza szarza husarii

Klebowisko ludzi i zwierzat sciasnione do granic mozliwosci prz kozackich wozach przyslonil dym bijacych za taboru dzial. Rotmistrz Oldakowski widzac niekorzystny obrot sytuacji dal sygnal do odwrotu, ale nikt go juz nie slyszal, szal ogarnal zolnierzy, ktorzy z mordem w oczach wdarli sie na nieprzyjacielskie okopy, doznajac przy tym ogromnych strat. Rycerze za pomoca koni przystapili do rozrywania spietych lancuchami wozow, by umozliwic drugiemu rzutowi jazdy wdarcie sie wewnatrz polowych fortyfikacji. Prozny to okazal sie wysilek, gdyz kozacy zdolali sie przegrupowac, panike opanowal ich hetman Dymitr Hunia nawolujac swoich, meznymi piersiami jak zywa tarcza zaslaniajac wyrabana przez Polakow przestrzen. Znow huknely pistolety, muszkiety i samopaly. Polskie szeregi zachwialy sie i cofnely scielac gesto trupem majdan. Rotmistrz Oldakowski ponownie krzyknal do swoich zolnierzy i nagle poczul uderzenie i jakis zar ognisty w piersi. Czyjes rece chwycily go pod pachy, ktos wolal, ktos przeklinal, ciemnosc ogarnela go mrokiem i zapadla cisza.
Dwoch husarzy z wysilkiem dzwigalo cialo martwego rotmistrza na zewnatrz oslaniane przez grupke ocalalych towrzyszy. Bezpiecznie dotarli do polskiego obozu. Byl pamietne lato 1638 roku. Tego dnia poleglo wielu polskich oficerow i zolnierzy, morale znacznie poupadly ale na krotko bowiem nadeszy wrescie dlugo oczekiwane przez ksiecia Wisniowieckiego posilki, los kozakow zdawal sie byc przesadzony.

O Bitwie pod Żołninem czytamy w opracowaniach historycznych:

"8 czerwca 1638 roku Jeremi Wiśniowiecki połączył się z siłami polskimi w obozie pod Łubnami. Łącznie siły polskie liczyły około 9300-9400 żołnierzy. Siły kozackie Ostrzanina liczyły około 7000 mołojców, oraz 2500 mołojców Siekierawskiego, który szedł aby połączyć się z Ostrzaninem. 10 czerwca siły polskie (wojska koronne i magnackie) ruszyły na Śleporod i wieczorem spotkały się z Kozakami. Doszło do krótkotrwałej potyczki, którą przerwała noc.

Kozacy jeszcze w nocy sformowali tabor i zaczęli wycofywać się. Nad samym ranem (11 czerwca) pod obóz polski podszedł drugi oddział kozacki Siekierawskiego (około 2500 ludzi). Ten oddział został rozbity przez siły polskie.
Następnie rozpoczął się pościg za głównymi siłami Ostrzanina. 13 czerwca przednie jednostki Wiśniowieckiego dogoniły Ostrzanina pod Żołninem. Kozacy zdążyli jednak ustawić tabor w zakolu Suły. Pozycja była otoczona z trzech stron przez wodę. Dowódcy polscy postanowili natychmiast uderzyć. Mieli w tym czasie do dyspozycji ok. 1700 – 1800 ludzi (z taką liczba się spotkałem). Ile mogli mieć Kozacy? Ostrzanin rozpoczynał z 7000 ludzi. Jednak walki pod Śleporodem i ataki na jego straż tylną w czasie odwrotu musiały znacznie zredukować jego siły.

Siły polskie ustawiły się w następujący sposób – na lewym skrzydle kwarciani, w centrum piechota niemiecka z 4 działami, na prawym skrzydle wojska magnackie z Wiśniowieckim. Polskie uderzenie rozerwało tabor, w którym wybuchła panika. Część mołojców zaczęła uciekać, w tym Ostrzanin, który przepłynął Sułę. Wiśniowiecki ruszył w pościg za uciekającymi. Piechota niemiecka zamiast walczyć rzuciła się do rabowania taboru. Dało to czas pozostałym mołojcom na opanowanie paniki, zebrania sił, a w końcu do kontrataku, a było przecież ich więcej niż atakujących. Wiśniowiecki został odcięty i musiał na nowo rozbijać tabor kozacki. Przeprowadził dwie kolejne nieudane szarże, dopiero trzecia przyniosła sukces. Polacy musieli się wycofać. Istniała realna szansa już wtedy pokonania Kozaków – jednak na skutek błędu Wiśniowieckiego, który zaczął ścigać uciekających, oraz piechoty niemieckiej, która zamiast walczyć zajęła się rabunkiem szans ta została zaprzepaszczona".

Ostatnia proba sil

"Jeszcze tego samego dnia Kozacy obrali na swojego dowódcę Dymitra Hunię. Polacy zaatakowali jeszcze tego raz tego dnia, ale już bezskutecznie. Polskie straty tego dnia musiały być spore, gdyż zginęli m.in. dowódcy 3 kwarcianych chorągwi husarskich: porucznik Włądysław Taszycki, porucznik Bylina, porucznik Piotr Wróblowski. Poległ także rotmistrz Andrzej Ołdakowski, a 3 inni zostali ranni, a sam Wiśniowiecki stracił konia.
W nocy Kozacy dalej się okopywali, a Polacy przygotowywali się do walki następnego dnia.
14 czerwca Polacy atakowali, ale nic nie osiągnęli. Wieczorem nadeszły główne siły polskie. Skłoniło to Kozaków do rozmów, które jednak nic nie przyniosły. Obie strony wiedziały, że nadchodzą kolejne siły kozackie. Zostały one rozbite przez wysłane w tym celu 4 chorągwie kwarciane i rejestrowych. Nadchodziły też posiłki dla Polaków z hetmanem polnym Potockim na czele, o czym dowiedzieli się także Kozacy. Wybudowali most na Sule i w nocy z 21 na 22 czerwca wycofali się w dół Suły i zajęli pozycję na Uroczysku Starzec. Tak skończyła się w sumie nierozstrzygnięta bitwa pod Żołninem.

Dodam jeszcze, że wojska polskie pod dowództwem już hetmana polnego dopadły ponownie Kozaków na tym Uroczysku. Doszło do oblężenia taboru kozackiego. Obie strony w trakcie walk otrzymywały posiłki. Polacy nie potrafili złamać oporu kozackiego mimo kilku szturmów. W końcu jednak wyczerpani Kozacy poddali się 7 sierpnia. Dymitr Hunia wcześniej uciekł za granicę moskiewską".

Powstanie kozackie Ostranicy i Huni
    
Powstanie kozackie zwane powstaniem Ostranicy i Huni wybuchlo wiosna 1638 roku, niespelna rok po stlumieniu podobnej rebelii ktora dowodzil ataman Pawluk. Najkrwawsze walki toczyly sie latem kozacy nierejestrowi prowadzeni przez Jakuba Ostrozanina przejsciowo opanowali tereny srodkowego Dniepru, siegajac okolic Czerkas i Lubniow. Buntownicy poniesli kleske ale czesciowo rozbici zdolali pod przywodctwem nowo obranego hetmana Dymitra Huni, ktory zastapil Ostranice sie zreorganizowac, utworzyc tabor i opierac sie polskim atakom az do 8 sierpnia 1683 roku, kiedy to oblezeni skapitulowali ostatecznie w obozie nad rzeka Starzec. W znacznej mierze przyczynily sie do tego konsekwentne dzialania hetmana polnego koronnego Mikołaja Potockiego i Jeremiego Wiśniowieckiego oraz wojewody podolskiego, przyszłego hetmana wielkiego koronnego Stanisława Rewery Potockiego, ktorzy pokonali nierejestrowych w trzech starciach tj. bitwie pod Łubniami, bitwie pod Żowninem i oblężeniu nad rzeką Starzec.

Dzieki stlumieniu tego powstania kozackiego na blisko dziesiec lat zapanowal na Ukrainie pokoj, a walki toczyly sie glownie z Tatarami.Dzieje tej rebelii opisane zostaly w ksiazkach: Staropolska Sztuka Wojenna XVI-XVII wieku – studium Alberta Borowiaka „Powstanie kozackie w 1638 roku”, "Na dalekiej Ukrainie Dzieje Kozaczyzny do 1648 roku." Władysław A. Serczyk i Alberta Borowiaka "Powstanie Kozackie 1638".

Jeremi Wisniowiecki kontra Dymitr Hunia

Warto w tym miejscu przyblizyc sylwetki glownych uczestnikow tych zmagan Polsko - Kozackich z lata 1638 roku, zwlaszcza Dymitra Huni i Jeremiego Wisniowieckiego. O pierszym  zachowalo sie bardzo malo informacji, ale ze byl to czlowiek nietuzinkowy swiadczy juz lakoniczna notka biograficzna w ktorzej czytamy:

"Dymitr Tymofiejewicz Hunia  – hetman kozacki, uczestnik powstania Pawluka i powstania Ostranicy. Niewiele o nim wiadomo. Wziął na pewno udział w powstaniu Pawluka. Brał udział w bitwie pod Kumejkami, po czym odłączywszy się od głównej armii, zorganizował nowe oddziały. Objąwszy kierownictwo powstania, mimo nadejścia posiłków ze strony Pawła Pawluka doprowadził do porażki pod Borowicą (niedaleko Czerkas). Większość jego armii skapitulowała, a on, wraz z Karpo Skidanem przedostał się na Sicz. W początkach 1638 roku z łatwością pobił tam oddziałek rotmistrza Mieleckiego, wysłanego dla pacyfikacji Kozaków.

Na wiosnę tegoż 1638 wybuchł nowy zryw kozacki - powstanie Ostranicy. Hunia wziął w nim czynny udział. Po klęsce Ostrzanina pod Żowninem obrany został hetmanem kozaków nierejestrowych i wodzem powstania. Powstańców stać było jednak już tylko na utworzenie warownego taboru i wkrótce skapitulowali. Sam Hunia zbiegł do Rosji.
W 1640 wziął jeszcze udział w pochodzie kozackim przeciw Turcji, jako jeden z jego głównych przywódców. Dalsze jego losy są nieznane".

Jesli chodzi zas o ksiecia Wisniowieckiego, znanego nam dobrze z Trylogii Sienkiewicza, mamy o nim dosc szczegolowe dane:

"Jeremi Michał Korybut Wiśniowiecki  zwany Jaremą lub Młotem na Kozaków) herbu Korybut (ur. 17 sierpnia 1612 w Łubniach, zm. 20 sierpnia 1651 w obozie pod Pawołoczą prawdopodobnie w wyniku epidemii) – książę na Wiśniowcu, Łubniach i Chorolu, dowódca wojsk koronnych, wojewoda ruski od 1646 r., starosta przemyski, przasnyski, nowotarski, hadziacki, kaniowski.
Ojciec króla polskiego Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Syn Michała Wiśniowieckiego, starosty owruckiego i córki hospodara mołdawskiego Jeremiasza – Rainy Mohylanki. Pierwotnie wyznawca prawosławia, przeszedł na katolicyzm.
W wieku 4 lat stracił ojca, który zginął otruty przez prawosławnego księdza należącego do przeciwników osadzonego przez Polaków hospodara. Trzy lata później zmarła matka Jeremiego Wiśniowieckiego. Wychowywany był przez swego stryja Konstantego Wiśniowieckiego. Kształcił się w kolegium jezuitów, po którego ukończeniu przeszedł z prawosławia na katolicyzm. Pomimo zmiany wiary, nie prześladował prawosławia, nakazał m.in. otoczyć opieką cerkiew w rodzinnym zamku, w której pochowani byli jego rodzice.

Wiśniowiecki odziedziczył dobra ziemskie na Wołyniu i Ukrainie, które powiększył za swojego życia. Przeprowadził także udaną kolonizację słabo zaludnionych ziem na lewobrzeżnej Ukrainie, osadzając na tych ziemiach wielokrotnie więcej osadników niż przodkowie. W 1640 roku w jego majątkach było łącznie 7.603 domów, a pięć lat 38.000. Wiśniowiecki dobrze także dbał o ochronę majątku przed najazdami tatarskimi, przekazywał pieniądze na fundacje kościołów, cerkwi, miasteczek oraz na prawosławne i katolickie szkolnictwo. Dodatkowo w lutym 1648 roku Wiśniowiecki otrzymał od króla Władysława IV obszary wokół porohów dnieprzańskich, na których znajdowała się główna siedziba kozaków. Przez długi czas nie był intensywnie zainteresowany sprawami publicznymi i angażował się w nie głównie w przypadku bezpośredniego zagrożenia swoich interesów.

Pierwsze doświadczenie wojskowe zdobywał w Niderlandach. Po powrocie do Rzeczypospolitej uczestniczył w kolejnych kampaniach: w wojnie smoleńskiej (1633–1634), w latach 1637–1638 w tłumieniu powstania kozackiego Dymitra Huni, w wojnie z Tatarami w latach 1640–1646 (m.in. bitwa pod Ochmatowem). W 1644 r. po fałszywej informacji o śmierci Adama Kazanowskiego oblegał i podbił jego posiadłość w Rumnie, za to został skazany na wygnanie. Po przedstawieniu mocnych dowodów do Rumna, otrzymał wsparcie od sejmików i później od Sejmu i króla. W 1646 r. po śmierci Koniecpolskiego, został wojewodą ruskim.

Odegrał niepoślednią rolę w tłumieniu powstania Chmielnickiego (1648-1651). (m.in. bitwa pod Konstantynowem). Był faktycznym dowódcą obrony Zbaraża (1649) oraz przyczynił się do zwycięstwa nad siłami kozacko-tatarskimi w bitwie pod Beresteczkiem (1651), gdzie dowodził jazdą lewego skrzydła. Żydowski kronikarz Natan Hannower pisał o jego roli w ratowaniu uciekinierów z kozackiej pożogi:
…niósł ich, jak na skrzydłach orlich, aż ich przeprowadził dokąd chcieli. Gdy im groziło niebezpieczeństwo z tyłu kazał im iść przed sobą, a gdy im groziło z przodu wówczas on maszerował przed nimi, jako tarcza i puklerz, a oni za nim kładli się obozem.
Raina Mohylanka matka Jeremiego

Dziedzic wielkich dóbr w województwie ruskim, wołyńskim i przede wszystkim kompleksu dóbr łubniańskich w województwie kijowskim na Zadnieprzu. Intensywnie kolonizował Zadnieprze. Posiadał własną armię, której liczebność wahała się od 2000 do 6000 żołnierzy.
Jeremi Wiśniowiecki został uwieczniony w Trylogii Henryka Sienkiewicza, jednak wśród historyków książę budzi kontrowersje ze względu na bardzo brutalną formę sprawowania władzy, która jednak umożliwiła mu przejęcie i utrzymanie wielu kresowych posiadłości. Dużo wątpliwości budzi również stosowana przez Jaremę polityka tłumienia powstania Chmielnickiego, poprzez stosowanie okrutnych represji (m.in. wbijania na pal). Z drugiej jednak strony należy podkreślić zdolności dowódcze księcia oraz dodatni wpływ, jaki miał na morale wojska.

Wiśniowiecki zmarł w czasie kampanii wojennej w niedzielę 20 sierpnia 1651 roku w Pawołoczy. Młody wiek i śmierć po nagłej, tygodniowej chorobie wzbudziły podejrzenia o otruciu, ale sekcja zwłok tego nie potwierdziła. Wiśniowiecki chciał być pochowany w rodzinnym Wiśniowcu, ale tamtejszy kościół był zniszczony, wobec tego pochowano go w krypcie klasztoru na Świętym Krzyżu. Badania sądowo-lekarskie z 1980 roku wykluczyły jednak prawdziwość znajdujących się tam obecnie zwłok.
Jeremi Wiśniowiecki przeszedł z prawosławia na katolicyzm w obrządku łacińskim w 1632 wbrew wyraźnemu zakazowi (klątwie) swojej matki Rainy Wiśniowieckiej (bliskiej krewnej św. Piotra Mohyły, prawosławnego metropolity kijowskiego)."

Epilog i kolejna zagadka

W Herbarzach Polskich jest tez wzmianka o niejakim Andrzeju Oldakowskim synu Sebastiana, dziedzicu dobr Nowawies, uczestniku Rokoszu Zebrzydowskiego z lat 1606-1609. Tu takze znajduje sie lakoniczna informacja, ze ow byl "wojownikiem przeciwko Kozakom 1640 roku", ale jak wiemy z historii w tymze co podany roku nie toczono juz wojen z Kozakami, zas wlasnie wtedy ruszyla wielka kozacka wyprawa lupiezcza na Turcje, a do starc dochodzilo jedynie z Tatarami. Byc moze zaszla tu jakas kronikarska pomylka, ale raczej wyglada na to, iz ten Andrzej Oldakowski to zupelnie inna osoba, gdyz bohater niniejszego artykulu - rotmistrz Andrzej Oldakowski polegl wszak dwa lata wczesniej, podczas tlumienia kozackiej rebelii w 1638 roku.

opr.

ADAM OLDAKOWSKI
DARIUSZ KOSIERADZKI



Poprawiony (sobota, 02 lutego 2013 19:17)

 

Biskup Stanislaw Loza

Bp.Stanisław Łoza sufragan łucki (1569-1639)

Bp Stanisław Łoza to postać niezwykle interesująca, lecz już dziś całkowicie zapomniana. Szczęśliwym zrządzeniem losu zachowały się materiały które pozwalają nam nieco poznać osobę i życie  tego duchownego rodem ze wsi Łozy w parafii Paprotnia.

Podstawowe źródło to spisany w Łucku w roku 1639 testament , obecnie przechowywany odpis tego testamentu znajduje się w Archiwum Diecezjalnym w Siedlcach. W archiwum tym znajduje się również dokument z 1802 roku będący protokółem po wizytacji biskupiej parafii Paprotnia. Kolejny źródłem jest książka wydana z rękopisu przez Edwarda Raczyńskiego w roku 1839  pt.” Pamiętniki  Albrychta  Stanisława X.  Radziwiłła Kanclerza W. Litewskiego „ Tom 1 ,dostępna na stronie WBC  http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=134073&from=FBC .Na stronie internetowej „Wołanie z Wołynia znajdują się biogramy biskupów sufraganów łuckich opracowane przez Krzysztofa R. Prokopa http://www.wolaniecom.parafia.info.pl/?p=main&what=67&PHPSESSID=95aa98d92ca63d2996f9c7620a2de2f3 Wizerunek herbu bp. Stanisława przedstawia stary druk przechowywany w Bibliotece Ossolineum we Wrocławiu , jest to panegiryk autorstwa Pawła Mirowskiego , wydany został we Lwowie  w roku 1633 przez oficynę wydawniczą Szeligi .Kolejne źródło to informacje pochodzące ze strony internetowej  Tropami Tajemnic Ziemi Sokołowskiej http://www.zsokolowa.com/ oraz książki pod redakcją G. Ryżewskiego pt” Sokołów Podlaski dzieje miasta  i okolic”

Bp Stanisław Łoza urodził się w roku 1569 w Łozach parafii Paprotnia. Był synem Hieronima , wnukiem Wawrzyńca Łozy woźnego ziemskiego drohickiego, prawnukiem Andrzeja, 2x prawnukiem Piotra  oraz 3x prawnukiem Andrala (Andrzeja), prawdopodobnie protoplasty i założyciela wsi Łozy żyjącego na przełomie XIV i XV wieku .To co można powiedzieć jeszcze o linii Łozów z której pochodził bp. Stanisław, to przez kilka pokoleń od Hieronima określano ją przydomkiem  Jerominiki. W spisie Pogłównego z 1676 roku występuje jeszcze Wojciech Jerominik  Łoza prawdopodobnie wnuk brata bp. Stanisława.

O młodości i latach nauki bp. Stanisława nie wiemy prawie nic. Na jednym z ukraińskich portali znalazłem informację o tym  że był doktorem teologii. Świecenia kapłańskie otrzymał prawdopodobnie w kościele parafialnym w Paprotni, data niestety nie jest  znana. Jego  życie kapłańskie związane było z Wołyniem i z książęcą rodziną Radziwiłłów, a w szczególności z osobą Kanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego  Albrachtem  Stanisławem Radziwiłłem. Bp. Stanisław był proboszczem w Tykocinie i Ołyce dobrach Radziwiłłów, był także prepozytem kapituły kolegiackiej w Ołyce. Wyniesiony do godności biskupiej przez Stolicę Apostolską w roku 1632. Czwartego marca 1634 roku otrzymał honorowy tytuł biskupa Argos („Pamiętniki” podają tą datę, a Prokop podaje dwunasty czerwca), opis tej uroczystości znajdujemy na stronie  235 „ Pamiętników”. Był biskupem pomocniczym (sufraganem) diecezji  łuckiej , wikariuszem kapituły generalnej diecezji. .Diecezja ta w tych czasach obejmowała bardzo duży obszar łącznie z woj. Podlaskim. W Internecie można odnaleźć wiele informacji o konsekracji kościołów  na  terenie diecezji z udziałem bp. Stanisława.

Najciekawsze informacje znajdują się jednak w testamencie bp. Stanisława Łozy. Testament ten sporządzony w roku 1639 , składający się z dwóch zasadniczych części , pierwszej głównej w języku łacińskim i drugiej , suplementu w języku staropolskim. Testament oprócz swojej zasadniczej funkcji daje nam pewne informacje co do osobowości bp Stanisława. Z części pierwszej napisanej łaciną udało mi się przetłumaczyć tylko pewne fragmenty dotyczące rodzinnej parafii i wsi Łozy oraz rodziny Łoza .Istotne informacje dotyczą osoby bp. Stanisława Łozy, mianowicie   pochodzenie ze wsi Łozy w parafii Paprotnia ziemi drohickiej woj. Podlaskiego, herbu Korab. Donacja na rzecz parafii w Paprotni przypadających mu gruntów i lasów. Protokół z wizytacji biskupiej parafii z roku 1802 określa wielkość i położenie tych gruntów. Był to obszar ok. 18 ha położony na terenie wsi Łozy oraz działki leśne w obrębie tej wsi. Jeżeli założymy że majątek ziemski parafii pod nazwą Probostwo Paprotnia przetrwał w niezmienionym stanie do momentu uwłaszczenia , to dzięki zachowanym dokumentom uwłaszczeniowym możemy z łatwością stwierdzić i dzisiaj które grunta przekazał .Jest to dzisiaj część wsi Łozy położona pomiędzy prostopadłymi  do asfaltowej drogi Siedlce Korczew  ,drogami polnymi do wsi Kaliski i Łęczycki .Przy okazji protokół wizytacji z roku 1802 pozwala na określenie położenia nieistniejącej wsi Paprotnia Krasy. Znajdowała się ona po prawej stronie asfaltowej drogi Paprotnia –Łozy.

Kolejny fragment tej części testamentu dotyczy zapisu pewnej sumy dla Jakuba Jerominika Łozy , z adnotacją że jest to forma nagrody dla osoby która nie chowa  się w domu tylko wiedzie życie godne szlachetnego męża  .Jakub Łoza jest wymieniany jako jeden z elektorów  króla  Jana Kazimierza , a przez  herbarze umiejscawiany w woj. Kijowskim . Druga część testamentu to  suplement , który to opisuje donacje rzeczy mobilnych , w dzisiejszym języku ruchomości  .Najbardziej istotne zapisy są na rzecz Katedry  w Łucku oraz Kościoła w Paprotni. Bp Stanisław zapisał Kościołowi w Paprotni skrzynie z rzeczami kościelnymi oraz pozłacany kielich ze swoim herbem. Katedrze łuckiej zapisał sumę 5000 fp . Kościołowi  w Paprotni  1500 fp  , zabezpieczoną  na dobrach Suchodółek Wypychy. Kolejne zapisy dotyczą najbliższych współpracowników , służby, zarządców ,oraz innych osób z otoczenia biskupa .Wśród tych zapisów dla osób  z naszego terenu na uwagę zasługuje zapis dokonany na rzecz  Obrępalskiego, zarządcy z Jabłonnej na Podlasiu. Okolice Skrzyszewa były własnością biskupów łuckich. W części  tej są też pewne zapisy dla najbliższej rodziny , dla wnuków brata oraz dla księży z rodziny, Czapskiego i Bujalskiego zapisano część księgozbioru z przesłaniem  aby naśladowali życie darczyńcy  .Wśród  zapisów najciekawszy dotyczy jednak osoby księcia Kanclerza W.X.Lit „Księciu Kanclerzowi W.X.Lit  leguje sztukę niedawno wyrąbaną w Wołeczkowym przekopie”. Trzeba przyznać że dość osobliwy zapis jak dla osoby księcia..

Czytając ten dokument uderza niezwykła staranność i dbałość  w podziale rzeczy materialnych osoby rozstającej się z tym światem, w tym przypadku osoby duchownej ,biskupa który to najwięcej pozostawił najbliższym i najdroższym mu instytucjom kościelnym  Katedrze Łuckiej i Kościołowi w Paprotni. Jak podają „Pamiętniki” na str. 404 bp. Stanisław Łoza zmarł czwartego maja 1639 roku, pochowany został w Katedrze w Łucku ,  Niesiecki podaje w swoim herbarzu że znajdował się tam jego nagrobek. Podsumowując, trzeba napisać że ze był on najwybitniejszą postacią pochodzącą z małej wsi Łozy w jej  już prawie 600 lat trwającej historii.

Marek Łoza

 

Stanislaw Oldakowski w bitwie pod Ochmatowem 1644

Stanislaw Oldakowski i bitwa pod Ochmatowem 1644


Jezdzcy rozleli sie w poscigu za uciekajacymi, jak fala przyplywu szerokim polksiezycem po stepie, spod kopyt wznosily sie tumany sniegu. Sylwetki umykajacych stawaly sie coraz wyrazniejsze co swiadczylo, ze pogon i ujecie intruzow staje sie coraz bardziej realne. Konie ciezko chrapaly a z ich nozdrzy buchaly obloki pary, jednak polska konnica nie zwalniala zmuszajac je do dodatkowego wysilku. Cel byl coraz blizej. Blysnely w sloncu wydobyte z pochew szable, zalopotaly proporce na wloczniach, z okrzykiem tryumfu Polacy otoczyli grupke Tatarow i Turkow. Przewaga liczebna i zaskoczenie, bo ci nie spodziewali sie tutaj zadnych zolnierzy bylo wsrod wojownikow tatarskich tak duze ze rzucali bron jeden po drugim i bez walki oddawali sie w niewole. Natychmiast wiazano ich powrozami i odprowadzano do dowodcy.

Zadowolony rotmistrz Stanislaw Oldakowski, dumny ze swoich zolnierzy podkrecal oszronionego wasa z usmiechem na zmarnietej twarzy. Udalo sie wszak zdobyc jezyka i to bez strat wlasnych, a ze i nikt z uciekajacych nie zdolal wymknac sie z zasadzki, mial rowniez nadzieje iz nieprzyjaciel nadal nie wie o jego polozeniu. Teraz trzeba przesluchac jencow i przekazac informacje do hetmana Stanislawa Koniecpolskiego czekajacego z niecierpliwoscia w Barze na nowe wiadomosci od wyslanych podjazdow. Niezwlocznie przystapiono do wykonania zadania. A i nalezalo sie spieszyc zanim zaloga tureckiej twierdzy w Oczakowie zorientuje sie i przystapi do dzialan ofensywnych, by przeploszyc stad podjazdy polskie.

Przygotowania do odparcia ataku

Juz wczesniej dzieki agentom utrzymywanym z prywatnej szkatuly na dworze chana krymskiego hetman Stanislaw Koniecpolski, znakomity dowodca, strateg ale i wytrawny polityk uzyskal wiesci potwierdzone przez nastepnie wywiad ksiecia Jeremiego Wisniowieckiego o szykowanej przez Tatarow Krymskich i chana wyprawie lupiezczej na tereny Rzeczypospolitej. Pozwolilo to na poczynienie odpowiednich przygotowan by przeciwstawic sie zadnemu lupow nieprzyjacielowi. Polacy zgromadzili do tego celu dosc pokaznych rozmiarow armie, w sumie ponad 19 tysiecy zolnierzy i 24 dziala.
Szczegolowy wykaz choragwi bioracych udzial w bitwie pod Ochmatowem 30 stycznia 1644 roku zachowal sie. W ich sklad wchodzili zolnierze kwarciani, Kozacy i poczty prywatne. Zrodla podaja:

"Komput wojska w tejże potrzebie z Tatary pod Achmatowem i Woronnem będącego.
Wojska ukraińskiego J.K.M. – 2900
Przy komisarzu i pułkownikach kozackich – 650,Wojska zaporoskiego – 4000
J.M.P. krakowski sam i ludzi jego – 2200,J.M.P. wojewody krakowskiego – 1200
J.M.P. wojewody bracławskiego – 200,J.M.P. wojewoda czernichowski sam i ludzi jego – 1800
Księcia J.M.P. koniuszego koronnego – 1200,Książę J.M.P. Wiśniowiecki sam i ludzi tak jego samego jak i braci jego – 3000
J.M.P. starosta kałuski – 600,J.M.P. kijowski sam i ludzi jego – 300
J.M.P. podczaszy koronny sam i ludzi jego – 150,J.M.P. chorąży koronny sam i ludzi jego – 150,Księcia J.M.P. Koreckiego – 400,J.M.P. starosta winnicki sam i ludzi jego – 200
J.M.P. podkomorzego kijowskiego – 300,J.M.P. podkomorzego bracławskiego – 300
J.M.P. podkomorzy nowogrodzki sam i ludzi jego – 80,J.M.P. starosta trembowelski sam i ludzi jego – 100,J.M.P. starosta śniatyński sam i ludzi jego – 100
J.M.P. starosta sczyrzewski sam i ludzi jego – 100,J.M.P. starosty owruckiego – 200
J.M.P. stolnika nowogrodzkiego – 50
Ich Mościów PP. urzędników i obywatelów województwa bracławskiego – 150
Po potrzebie przyszli, ale i ci w pogonią poszli:,J.M.P. strażnika koronnego ludzi – 300
J.M.P. sędziego kijowskiego ludzi – 200,J.M.P. Sieniawskiego aż nazajutrz przyszli – 100
Suma 19130. Armata: Sztuk polnych z cekhauzu J.K.M. – 8
Wojska zaporoskiego – 8, Księcia J.M.P. koniuszego – 6 Suma 24"

Takimi silami rozporzadzal hetman Koniecpolski, ale nie znajac dokladnego szlaku domniemanego przemarszu tatarskiego musial swoja armie podzielic by zabezpieczyc wszelkie mozliwe drogi przed wojskami nieprzyjacielskimi. Zdecydowal sie na dyslokacje swoich oddzialow i ustawil je w dwoch podstawowych rzutach. Choragwie lekkiej jazdy mialy za zadanie patrolowac i czuwac wzdluz granicy panstwowej, by w miare wczesnie ostrzec przed zblizajacym sie nieprzyjacielem hetmanskie sily glowne. Do tego wyznaczono trzy grupy dowodzone przez rotmistrzow Krzeczkowskiego, Zabuskiego i Oldakowskiego, w sumie skladajace sie z kilkuset zolnierzy. Krzeczkowski ochranial i penetrowal tereny od Zaporoza do rzeki Ingulec, rejon za porohami tzw. Niz przypadl Zabuskiemu, zas najdalej wysuniete pozycje okolice rzeki Tiligul az pod Oczakow wzial pod swoja piecze Oldakowski. Wydaje sie ze dostal on najtrudniesze i najniebezpieczniejsze zadanie sposrod nich trzech. Oczakow bowiem nalezal do waznych strategicznie twierdz, ufortyfikowany i i silna zaloga stanowil wazny element obrony Imperium Osmanskiego i od lat dochodzilo w tych okolicach do starc sil polskich i kozackich z Tatarami i Turkami.

Polskie podjazdy na kresach

Oczaków polozony byl na polwyspie w poblizu ujscia Dniepru w miejscu starozytnej greckiej kolonii Olbii i byl stolica jednego z sandżaków imperium osmańskiego. Z kart historii wiemy, ze "w XV wieku należał do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Silnie ufortyfikowany przez Polaków w okresie rządów Jana Olbrachta, strzegł dostępu do Limanu Dniepru. Zdobyty w 1492 za panowania Mengli I Gireja przez Chanat Krymski i nazwany Kara Kermen lub Dżan Kerman. W 1493 zniszczył ją starosta czerkaski Bohdan Hliński i w tym samym roku wojewoda kijowski Jerzy Pac. W lipcu 1497 r. oddziały polskie dowodzone przez Konstantego Ostrogskiego rozbiły tu wojska Mehmeda I Gireja, a jego wzięły do niewoli.
W 1523 został spalony przez kozackiego oddziały koszowego Eustachego Daszkiewicza. Od 1526 roku we władaniu Turcji pod nazwą Aczi Kale. Wg Kroniki Marcina Bielskiego w listopadzie 1528 roku starosta chmielnicki Przecław Lanckoroński i starosta czerkaski Eustachy Daszkiewicz, ze starostami winnickim i bracławskim trzy razy pobili pod Oczakowem Tatarów. W 1529 podczas wyprawy na Oczaków, do niewoli tureckiej dostał się rotmistrz Jerzy Jazłowiecki, późniejszy hetman wielki koronny.Królowie Polski rościli sobie do tych terenów prawa.W związku z próbami odzyskaniem tych terenów przez Rzeczpospolitą, Oczaków był często miejscem w pobliże którego zapędzała się polska jazda. Przykładowo w 1536 roku podczas pościgu za watahami niszczącymi okolice Bracławia do brzegów morskich dotarł starosta barski Bernard Pretwicz (Bernhard von Prittwitz). W 1542 roku ten sam starosta Pretwicz zniszczył okolice Oczakowa podczas pościgu za Tatarami, którzy złupili tereny Owrucza i Chmielnika.Hetman Jan Amor Tarnowski w porozumieniu z Ferdynandem Habsburgiem próbował sztucznie doprowadzić do wojny z Turcją, w związku z czym 13 października 1545 roku zorganizował napad na Oczaków starosty włodzimierskiego Fedora Sanguszkę, który wraz ze swoimi ludźmi złupił zamek i miasto i uprowadził kilkudziesięciu Tatarów. Jednak królowa Bona doprowadziła do załagodzenia konfliktu, ponieważ było to sprzeczne z aktualną pokojową polityką Rzeczypospolitej.
W 1549 roku Bernard Pretwicz wraz z Prońskim i Boguszem Koreckim ponownie zapuścił się w okolice Oczakowa i dotarł aż do Białogrodu. W 1552 roku w odwecie za zniszczenie Bracławia przez chana Dewlet Gireja wojska Pretwicza, Koreckiego, Dymitra Wiśniowieckiego i Mikołaja Sieniawskiego atakowały okolice Oczakowa. W związku z uspokojeniem się stosunków z Turcją, król Zygmunt August przeniósł słynnego już w całej Polsce starostę Pretwicza z Baru na dalszą linię obrony do Trembowli. Kolejne starcia w rejonie Oczakowa miały miejsce latach 1557 i 1558 roku, gdy atakował ten zamek Dymitr. W maju 1568 roku po kolejnym ataku Tatarów podczas pościgu w rejon Oczakowa dotarło około 1000 polskich jeźdźców wojewody sieradzkiego Olbrachta Łaskiego".

W oczekiwaniu na wroga

W okresie rzadow w Polsce krola Wladyslawa IV byly plany zdobycia Oczakowa, z czego zdawal sobie sprawe rowniez rotmistrz Oldakowski i obsadzenia twierdzy wojskiem, wybudowania w tutejszych stoczniach floty i atakowania wybrzezy Tureckich. Wiemy, tez ze w 1646 roku czali w dwa lata po bitwie pod Ochmatowem wyprawial sie tu hetman Aleksander Koniecpolski i Samuel Łaszcz, obaj jednak popszestali na zlupieniu okolicy złupili.W obecnej chwili zadania jakie mial do realizacji Oldakowski byly znacznie mniej ambitne ale nie mniej wazne. Wszak nalezalo zdobyc jezyka dzieki ktoremu moze udac sie zatrzymac potezny zagon nieprzyjacielski. To dlatego Koniecpolski i Wisniowiecki uszykowali glowne swoje sily podzieliwszy je na trzy dywizje w drugim rzucie ustawionym od podjazdow mniej wiecej w odleglosci stu kilometrow. W rejonie Baru i Winnicy stanal sam Stanislaw Koniecpolski, Jan Odrzywolski, straznik koronny rozlokowal sie w okolicach Buzowki, a ksiaze Jeremi Wisniowiecki na Zadnieprzu. W ten sposob zabezpieczono trzy glowne szlaki tatarskich przemarszow i w chwili kiedy bedzie juz wiadomo, ktoredy nieprzyjaciel sie zbliza zamierzono polaczyc sily i zaatakowac Tatarow.

Z zeznan torturowanych jencow rotmistrz Oldakowski wywnioskowal, ze Tuhaj-bej ze swoja armia bedzie zmierzal tzw. Szlakiem Kuczmanskim wzglednie pobliskim Szlakiem Czarnym. Zastwiona przez niego pulapka i schwytanie kilkunastu zolnierzy nieprzyjacielskich przynioslo doniosle wiadomosci. Natychmiast pchnieto poslancow do hetmana i dano rozkaz do powrotu, by polaczyc sie z silami glownymi i zdazyc na czas walnej rozprawy.W wyniku otrzymanych informacji dowodztwo polskie zdecydowalo sie na przesuniecie swoich wojsk i tak hetman zajal pozycje w Stawiszczach, Wisniowiecki w Korsuniu a Odrzywolski okolo 80 kilometrow dalej.

Szarza polskiej husarii

Dalej rozegralo sie to juz wedlug niemalze schematu, ktory czesciowo zaplanowano wczesniej, w opracowaniach czytamy: "Gdy okazało się, że armia tatarska zmierza w kierunku Ochmatowa, dowództwo polskie postanowiło skoncentrować tam swe siły. Po połączeniu się z dywizją Odrzywolskiego hetman zajął pozycje dogodne do walki obronnej w okrążeniu. Wojska uszykowano w czterech rzutach. W pierwszym rzucie znalazła się straż przednia Odrzywolskiego, w drugim większość jazdy w dwóch liniach, w trzecim tabory z piechotą a w czwartym chorągwie kozackie i dragońskie. Całość poza strażą przednią Odrzywolskiego utworzyła czworobok.
Tuhaj-bej, który miał ze sobą podobno 20 tysięcy Tatarów, założył na południowym wschodzie od Ochmatowa kosz, który osłaniały stawy i rzeczka Hirśkyj Tikycz.Ponieważ Koniecpolski nie odważył się zaatakować Tatarów przed nadejściem dywizji Wiśniowieckiego, pierwsi bitwę rozpoczęli Tatarzy. Dla ochrony grobli Tuhaj-bej przeprawił przez rzeczkę Hirśkyj Tikycz 6 tys. jazdy - została ona jednak przepędzona przez Odrzywolskiego. Następnie hetman zdobył groblę. W tym czasie nadciągnął Wiśniowiecki i zajął pozycje na polskim lewym skrzydle. Chcąc odciąć Tatarom drogi odwrotu Wiśniowiecki ruszył na nich z szarżą po lodzie. Tatarzy widząc zamieszanie, jakie zapanowało w polskiej jeździe na skutek tłoku na grobli, postanowili to wykorzystać i wycofać się. Odwrót tatarski osłaniać miała ariergarda w sile 4 tys. ordyńców. Została ona jednak szybko rozbita dzięki uderzeniu husarii.
Wszystkie siły polskie ruszyły w pościg za umykającym wrogiem. W Kiszczeniach zatrzymano ciężką jazdę, a dalszy pościg prowadziła już tylko jazda lekka w sile 5 tys. żołnierzy. Grupą pościgową dowodził Mikołaj Zaćwilichowski, który dopadł uciekającą armię Tuhaj-beja podczas przeprawy przez rzekę Sinuchę i częściowo ją rozbił".

W grupie poscigowej niechybnie znalazly sie tez choragwie lekkiej jazdy prowdzone przez Stanislawa Oldakowskiego i wraz z oddzialami komisarz wojska zaporoskiego Mikołaj Zaćwilichowskiego wyciely nad rzeczka Sinucha niedobitki nieprzyjacielskie.
W czasie bitwy pod Ochmatowem  30 stycznia 1644 r. Hetman wielki koronny Stanisław Koniecpolski oraz Jeremi Wiśniowiecki pobili przeważające siły tatarskie Tuhaj-beja.Tatarzy stracili okolo 4 tysiecy ludzi, nie liczac tych ktorych wycieto i rozproszono w czasie poscigu. Zwyciestwo bylo nieomal zupelne. Nikt wowczas nie zdawal sobie z uczestnikow sprawy, ze jedenascie lat pozniej prawie w tym samym miejscu w dniach 29 stycznia - 2 lutego 1655 - stoczona zostanie nastepna bitwa wojsk polskich tym razem pod wodzą hetmana Stanisława "Rewery" Potockiego z połączonymi wojskami kozackimi i moskiewskimi pod wodzą Bohdana Chmielnickiego i Buturlina. Tak Ochmatow, dzis wies na Ukrainie w obwodzie Czerkaskim, polozona na polnoc od Humania, przy drodze do Bialej Cerkwi dwukrotnie weszla jako miejsce bitew do historii wojskowosci polskiej i triumfu oreza polskiego i geniuszu militarnego hetmana Koniecpolskiego.

Znani i nieznani na Kresach

Jaka nietuzinkowa postacia byl Stanislaw Koniecpolski swiadczy jego biografia ktora opisal m.in. Leszek Podhorodecki w ksiazce "Stanislaw Koniecpolski ok.1592-1646" i liczne bitwy:

"W 1610 brał udział w wyprawie na Smoleńsk, w 1612 razem z królem Zygmuntem III wyruszył na wyprawę moskiewską. W 1620 w bitwie pod Cecorą, gdzie dowodził prawym skrzydłem armii, został wzięty do niewoli tureckiej. W 1623 wykupiony został z niewoli przez poselstwo i wrócił do kraju. Już w tym samym roku uczestniczył w obronie Trembowli (lipiec) i starciach z Kozakami. 20 kwietnia 1624 odniósł wspaniałe zwycięstwo nad Tatarami Kantymira Murzy pod Martynowem niedaleko Halicza.
W latach 1626-1629 dowodził wojskami polskimi broniącymi Prus Królewskich przed Szwedami dowodzonymi przez Gustawa Adolfa. Odniósł zwycięstwa w bitwie pod Hamersztynem 12 marca 1627 i 27 czerwca 1629 w bitwie pod Trzcianą. Po traktacie w Altmarku (1629) powrócił na Ukrainę, gdzie stłumił w 1630 powstanie kozackie, któremu przewodził Taras Fedorowicz.
W 1633 działał na froncie południowym, strzegąc granic państwa przed inwazją turecko-tatarską. W trakcie tej kampanii odniósł m.in. zwycięstwa w bitwie pod Sasowym Rogiem, zaś w dniach 20-23 października tego roku ok. 11 tysięcy żołnierzy polskich pod jego dowództwem odpierało szturmy ok. 20 tys. żołnierzy Abazy Paszy na polski obóz warowny pod Kamieńcem Podolskim, jednak po przegranej przez siebie bitwie pod tym miastem dnia 22 października Abazy Pasza pomaszerował pod Studzienicę, zaś po jej zdobyciu i zniszczeniu odszedł w granice Turcji, gdzie, z pomocą hospodara mołdawskiego i wołoskiego, zawarł pokój z Rzecząpospolitą.
30 stycznia 1644 pokonał Tatarów w bitwie pod Ochmatowem, z pomocą wojsk księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Był bogatym magnatem kresowym z ogromnymi posiadłościami na Ukrainie. Przyczynił się do rozbudowy infrastruktury na jej terenie, dbając o rozwój gospodarczy swoich dóbr, w których założył m.in. manufakturę jedwabną.
Jego główna rezydencja to Brody, gdzie wzniósł twierdzę typu nowoholenderskiego, a także rozbudował i ufortyfikował całe miasto. Wzniósł także pałac w Podhorcach, także z fortyfikacjami i dodatkowo otoczony ogrodami włoskimi, oraz pałac w Warszawie, obecny Pałac Prezydencki. Wszechstronnie wykształcony, przez historyków wojskowości uważany za bodaj najwybitniejszego przedstawiciela polskiej sztuki wojennej XVII w."

Przy takim wojenniku powstawaly tez fortuny i slawa innych, ktorzy przyczyniali sie do jego tryumfow i zwyciestw, w tym i naszego rotmistrza krolewskiego Stanislawa Oldakowskiego podzczaszego nowogrodzkiego, ktory w 1648 roku uczestniczyl jako posesjonat i obywatel Ziemi Braclawskiej na Ukrainie w obiorze i elekcji krolewicza Jana Kazimierza Wazy, brata zmarlego podowczas krola Wladyslawa IV. Oldakowscy zamieszkiwali w tym okresie tez w Ziemi Wolynskiej, gdzie zrodla odnotowuja Mikolaja Oldakowskiego elektora Wladyslawa IV w 1632 roku oraz Andrzeja Oldakowskiego, syna Sebastiana, dziedzica dobr Nowa Wies, uczestnika wojny kozackiej z 1640 roku, rokoszanina Zebrzydowskiego i wielu innych o ktorych dzis nie wiemy, a ktorych nalezy dla potomnosci znow odkryc i pokazac, czemu sluzy niniejszy tekst.

opr.

ADAM OLDAKOWSKI
DARIUSZ KOSIERADZKI


Poprawiony (sobota, 02 lutego 2013 19:20)

 

Galeria Listow 2013 "Czytelnicy pisza" Dariusz Kosieradzki (zsokolowa.com)

GALERIA LISTOW 2013 - "Czytelnicy Pisza"

 

www.zsokolowa.com   Dariusz Kosieradzki

e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

 Szanowny Panie Dariuszu,
Nazywam się Dominik  Galas-Kamiński i mieszkam w Krakowie interesuję się genealogią mojej rodziny mam do Pana wielka prośbę przeczytałem Pana artykuł w internecie na temat rodziny Kamińskich vel Kamieńskich i poszukuje korzeni i historii mojej rodziny.
Na podstawie przesłanego wypisu z księgi ślubów Parafii Siepraw koło Myślenic około 1818 roku pojawia się pierwsza wzmianka o rodzinie Kamińskich przybyłych ze stron Przesmyków do wsi Zawada Parafia Siepraw majątku Państwa Szembeków Stanisława Kostki Szembeka i Rosali z Paprockich. Na podstawie dalszych wpisów w księgach ustaliłem daty urodzin członków rodziny przybyłych ze Stron Przesmyckich  
w 1777/78 rok urodzony Szymon Kamiński z tego roku urodzona była też jego przyszła małżonka Viktoria Spa(o)czyńska ślub wzieli około 1802 roku  w Przesmykach
mieli następujące dzieci urodzone w Przesmykach
- Józef/Józefa  Kamiński ur. 1803?
-Jan  Kamiński ur.  1807
- Andrzej Kamiński ur. 1810
- Szymon Kamiński  ur. 1813
- Wincenty Kamiński ur. 1814
Z Archiwum Diecezji Krakowskiej przy ślubie trzeciego syna vincentego kamińskiego został rozszyfrowany zapis z 1845 roku:
"Wincenty Kamiński, syn Szymona i wiktorii z domu Spa(o)czyńska pochodzący z Przesmyków, żołnierz  cesarsko-królewskiej 56 kampanii Barona Fürtenwärta"
Do podkrakowskich posiadłości Zawady należący do rodziny Szembeków parafii Siepraw koło Krakowa przybyli około roku 1818 ponieważ w księgach parafii Sieprawskiej pierwszy zapis o tej rodzinie jest z tego właśnie roku   1818 z księgi urodzin syna Michała co ciekawe zawierając małżeństwa synowie Szymona w księgach nazwisko ich zostało zmienione na Kamięński później powrócili i do dziś występuje Kamiński.  
Będę szczerze  zobowiązany za wszelką pomoc historyczną i przesłanie materiału dot. rodziny z tych terenów Przesmyków i pomoc w ustaleniu co łączy te miejscowości że tu przybyli może nazwisko właścicielki miejscowości w Zawadzie Rosalia Paprocka?
z poważaniem
Dominik Galas - Kamiński


Witam Serdecznie
Jam jest imć Janusz Wierzbicki herbu Radwan, ród mój z Wierzbic w Ziemi Chełmińskiej się wywodzi. Jestem też konserwatorem zabytków i sztukatorem, który od kilku lat zajmuje się tworzeniem Galerii Herbów Szlachty Polskiej. Lekko licząc z 50 kartuszy już wykonałem i nie popuszczę, aż ostatni herb na murach zamku jakowegoś nie zawiśnie. Nie ma albowiem w naszym pięknym kraju takowej instytucji  i trzeba to zmienić. Stąd prośba moja uniżona do wszystkich czcigodnych dam i mężów stanu rycerskiego z wieków średnich, sarmackiej spuściźnie hołdujących, czy też ułańskiej fantazji wiernych, o rozpuszczeniu wici, że takowa inicjatywa się narodziła i kwitnąć nad Wisłą ma zamiar szczery. Herby owe można też nabyć w drodze kupna, co i komnaty Waszmościów ozdobi i do rozwoju owej Galeryji walnie się przyczyni.
Albowiem napisane jest, że dom szlachecki bez herbu jest jak człek bez duszy.
Dlatego zapraszam do odwiedzenia mego Zaścianka, który pod podanym adresem się mieści: www.herbyszlacheckie.pl  
Janusz Wierzbicki


Jestem wdzięczny
Trochę straciłem kontakt z rodziną. Z różnych powodów. Dzisiaj z siostrą przypomnieliśmy sobie o bardzo wielu z nich.
Dziękuję
Piotr Skorupka
syn Kazimierza wnuk Wacława



Szanowny Panie
dzisiaj odkryłam Pana wielkie zainteresowanie tym tematem ale i wielką pracę jaką Pan już wykonał.
Gratuluję.
Mnie interesuje ród Polkowskich głównie z pow. Węgrowskiego ale piszę do Pana, ponieważ w swoich notatkach znalazłam następujące informacje może się przydadzą a może Pan ma większą wiedzę na
temat tych osób;
1. Katarzyna  Kosieradzka ur. ok. 1827 roku - mąż Jan Polkowski,
2. Marianna   Kosieradzka ur. ok. 1821 roku - mąż Franciszek Polkowski Marcjanik,
3. Franciszka Kosieradzka ur. ok. 1841 roku - mąż Józef Polkowski ślub w 1862 roku,
4. Joanna      Kosieradzka ur. ok. 1822 roku - mąż Ludwik Polkowski.
Pozdrawiam i życzę wiele sukcesów.
Grazyna



Witam Pana
Zwracam się z wielką prośbą o udostępnienie lub umożliwienie kontaktu z
osobami organizującymi sejmiki familijne rodu Rucińskich
ewentualnie z wydawcą "Wiadomości Familijnych" tegoż rodu.
Pragnąłbym nawiązać z Nimi kontakt.
z pozdrowieniami
Krzysztof Z. Barcikowski, Katowice, Poland



Witam serdecznie
Gdzieś się zgubiłam w ,,martwym punkcie,, i ruszyć nie mogę.
Moja pra babcia to Rozalia Dmowska z domu też Dmowska mąż Piotr Dmowski- rolnik
Mieli oni 8 żyjących dzieci;
1) Emilia  - brak danych
2) Julian -brak danych
3) Wacław- brak danych
4) Paulina - wyszła za maż za wojskowego i pojechała do Rosji za nim
5) Magdalena ur 1896 żyła lat 45 zmarła 6 kwietnia 1941 Warszawa Wola Nr akt zgonu IV 111-438/1941 - mąż Stanisław Zygmunt
 synowie bliźniacy:
A)Stanisław Zygmunt ur 13 czerwca 1931 w Warszawie
B) Edward Zygmunt ur jw
6) Helena mąż Sypnik( mieszkali w Ząbkach)
A) syn Eugeniusz Sypnik- żona Irena chyba Rulska ostatnio mieszkali w Sokołowie Podlaskim- Kolonia oboje nie żyją i brak dzieci.
7) Leokadia ur 29 12 1899 w Ruchnie( matryka urodzeni z akt stanu cywilnego parafii rzymsko katolickiej w Węgrowie za rok 1899 nr 227 wydany 21 października 1942) zmarła 1974 w Warszawie,  mąż Piotr Kiruk ur w ZSRR Mohylew
A) Irena Kiruk 03 05 1934 Warszawa zmarła 22 01 2011 , maż Eugeniusz Wichniewicz ur.19 03 1933 Warszawa 06 04 1984, s dzieci
Aa1) Leszek Wichniewicz ur 06 04 1957
Aa2) Dorota Wichniewicz ur 26 12 1973 mąż Marcin Pisarek
B) Gracjan Kiruk
8) Jadwiga 06 10 1904 w Przeździatce(  akt ur USC Sokołów Podlaski nr 6-5 1957) , mąż Stefan Kamalski z Łomży( brak dzieci)
Zostałam ostatnia z tej linii i mam mało informacji.
Wiem ,że pra babcia Rozalia nauczyła swoje dzieci pisać i czytać.
Podobno Dmowscy ale nie wiem czy pra babcia czy pra-para babcia  mieli karczmę ale zbankrutowali.
Julian i Wacław udzielali się politycznie byli podobno stelmachami, ukrywali sztandar orła białego wychodzącego z trumny.
Jadwiga i Leokadia pracowały jako służące  w Warszawie najpierw u sędziego Pomorskiego a potem u Juliana Tuwima do około 1932roku.
Rodzina ta migrowała: Miedzna, Paprotnia, Ruchna, Przeździatka
pozdrawiam i dziękuję za wszelką pomoc
Dorota Pisarek
 

Szanowny Panie
Znalazłem w Internecie tekst pt. Tropami przodków, w którym są informacje na temat rodu Przygodzkich. Ostatnie  dane pochodzą z XIX wieku, a więc z okresu w którym żył mój pradziadek.
Mój problem polega na tym, że nie wiem gdzie on się urodził. Mój Pradziadek Piotr Przygodzki ożeniony z Antoniną z Musiałowiczów zmarł młodo, a wdowa wyszła ponownie za mąż za Juliana Kasprzyckiego h. Stary Koń. Chyba z tego powodu niewiele mogłem się dowiedzieć o nim od rodziny mojego Ojca.  Wiem w którym majątku mieszkała Prababcia z drugim mężem, ale z tego nie wiele wynika, ponieważ ona przeniosła się do niego, a nie wiem gdzie mieszkała z pierwszym mężem.
Ponieważ mój Ojciec urodził się w roku 1900, można przypuszczać że Pradziadek urodził się w czterdziestych latach XIX wieku.
Chciałem prosić Pana o informację czy są szanse na znalezienie jakichś śladów w księgach okolicznych parafii. Będę wdzięczny za odpowiedź.
Z wyrazami poważania
Jacek  R. Przygodzki

 

Witam Panie Darku! bardzo dużo czytam ciekawostek historycznych pana autorstwa . Dlatego tez może mi pan pomoże w na trafieniu śladu  księdza Bolesława Dąbrowskiego. Wiem ,że zmarł w 1927 roku i jest pochowany w Bogutach Piankach na cmentarzu parafialnym. Matka Maria - postawił jej kaplicę i razem jest pochowany. Jednak nie zmarł w Bogutach dlatego nie ma aktu zgonu wiem z rodzinnych opowiadań ,że był księdzem w warszawie najczęściej powtarza sie kościół sw. Floriana . Nie udało mi sie
natrafić na jakiś ślad  owszem znalazłem kilku ale nie te lata.
Łączę serdecznosci i będę zobowiązany za pomoc . Bawię się amatorsko historią regionu a w dodatku ksiądz jest synem mojego brata pradziadka. W załączeniu fotka moja autorska z moich stron
Roman Swierzewski    
dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu  
w Bogutach_Piankach

 

Szanowny Panie,
znalazłam na stronie http://zsokolowa.com pana artykuł "Majątek z Morszkowa", który mnie bardzo zainteresował, ponieważ dotyczy mojej rodziny opisanej szczególnie w rozdziałach: "Awans społeczny" oraz "Dożywocie dziedzica" i "Koniec majątku", wspomniany tam Józef Morzkowski jest moim 5x pradziedziadkem (mam jego akt zgony w którym widnieją również, wymienieni przez Pana, jego rodzice: Tomasz i Franciszka (z Jerzmanwoskich) Morzkowscy oraz akt zgonu jego brata Hipolita-stąd moja pewność, że
artykuł dotyczy mej rodziny.
Od niedawna zainteresuję się historią mojej rodziny i odtwarzam stopniowo drzewo genealogiczne, dlatego ten artykuł bardzo mnie ucieszył i zaskoczył, bo nie spodziewałam się tyle znaleźć o rodzinie Morzkowkskich.
Czy zechciałby mi Pan powiedzieć skąd czerpał informacje do tego artykułu, czy są jakieś dokumenty, które pozwoliły Panu odtworzyć historię majątku w Morszkowie? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
Z wyrazami szacunku
Małgorzata Vrazic

Szanowny Panie,
Z zainteresowaniem czytam na stronach Tropami Tajemnic Ziemi Sokołowskiej o rejonach bliskich mojej rodzinie Nowosielskich. Prawdopodobnie pochodzimy z Nowosielca k/ Łosic.
Ostatnio znalazłam wpis z pogłównego z 1676 roku, że Paweł Nowosielski był właścicielem części Skrzeszewa (wpisano Skrzyszewa seu Czaple).
Szukam wszelkich informacji o Nowosielskich na tym terenie z wieków wcześniejszych niż XVIII. Mój przodek Jakub Nowosielski w 1727 roku przeniósł się skądś (dokładnie nie wiem skąd, ale wszystko wskazuje na Ziemię Łukowską, możliwe że Sokołowską) na Służew i tu, w okolicy, do dziś mieszkamy.
Widzę, że strony o różnych miejscowościach, rodach, zdarzeniach są przez Pana niezwykle profesjonalnie opracowane. Czy wie Pan coś o Nowosielskich na tym terenie?
Z poważaniem
Danuta Bekalarek

Witam
Szukam rodziny po Stanisławie Seczyku z Łochowa, który był nauczycielem. Może pan coś wie na ten temat. Jego Syn umarł 10 lat temu, a córka ożeniła się.
Sęczyk Piotr


Szanowny Panie Dariuszu,
1.W zakładce Śladami Przodków (poz. 52 )– Rucińscy z Rucian k/Bielan i w podrozdziale Sejmik rodu Rucińskich – zawarł Pan informację ,że w Rumianach na Mazurach odbywa się co roku Krajowy Sejmik Rodu Rucińskich. Czy dysponuje Pan i mógłby mnie udostępnić adres e-mailowy do organizatorów tych zjazdów względnie wydawcy Wiadomości Familijnych. Chciałbym nawiązać z nimi kontakt.
2. Czy może  Pan udostępnić mnie adres e-mailowy do Pani Alicji Brzozowskiej , która w odpowiedzi na moje zapytanie o moich przodkach Rucińskich umieszczone w Galerii Listów początkiem  2013, przesłała  na to forum bardzo szczegółowe informacje o nich. Dopiero teraz dotarłem do jej wpisu i chciałbym bardzo serdecznie jej podziękować, chociaż od tamtego czasu minęło wiele  tygodni. Zawarte informacje  wyjątkowo rozszerzają moją wiedzę o nich.
Będę wielce zobowiązany za przychylne odniesienie do w/w próśb.
Z wyrazami szacunku i uznania dla Pana
A.Ruciński-Warszawa


Witam,
nazywam się Alicja Langowska. Już kiedyś z Panem się kontaktowałam w sprawie poszukiwań genealogicznych. Wówczas nie skorzystałam z Pana oferty, no i minęło sporo czasu a ja "nadal stoję w miejscu" Dużo pracuję i nie mogę pozwolić sobie na poważniejsze poszukiwania. Tym razem pozwolę sobie poprosić Pana o pomoc w znalezieniu trzech moich przodków: Antoni Żuchowski, który urodził się według aktu ślubu (z Opola Lubelskiego; 1879r.) w roku 1852 w Węgrowie, (żony jego Klementyny Bauer dane posiadam), ojca Antoniego: Józefa Żuk/chowskiego oraz jego matki: Marii Boratyńskiej. Poszukiwania były w archiwum w Siedlcach i Lublinie - zamawiane. Także w Internecie. Ale nie było brane pod uwagę inne wyznanie niż rzymsko-katolickie. Jeżeli Pan zdecyduje się na poszukiwania danych tych osób i ma Pan większe możliwości - pewnie tak - niż ja, to proszę do mnie napisać. Z pozdrowieniami
Alicja Langowska.

 

 Witam Panie Darku,
TVP Kurier Mazowiecki zwrócił się do naszego Urzędu Gminy z prośbą o podanie kontaktu do osoby, która zna historię dworu w Ząbkowie. W internecie znalazłam tekst napisany przez Pana pt.  „Przeklęty dwór w Ząbkowie”.  Chciałabym prosić Pana o kontakt telefoniczny. Czy mogę ten kontakt przekazać p. Hannie Boruckiej z TVP?
Pozdrawiam
Anna Trębicka
Kierownik Referatu Współpracy,
Spraw Obywatelskich i Pozyskiwania Funduszy
Urząd Gminy Sokołów Podlaski

 

Witam Pana, Panie Darku
Czytałam Pana stronę www.zsokolowa.com i mam nadzieję, że może Pan wie coś na temat przodków mojego męża Tadeusza Sawickiego (1957-2000 Przemyśl), który był ostatnim męskim potomkiem linii Sawickich z Nowego Miasta Bybło (lokowanego za czasów Kazimierza Wielkiego przez bojara Chod'ko Bybelskiego póziej Nowomiejski) koło Dobromila.
Z akt jak również z wcześniejszych rozmów wiem, że mieszkała tam jedna rodzina Sawickich stale pod numerem domu 101 od około 1650roku. Udało mi się odnaleźć ich w metrykach do 1750r. w kurii w Przemyślu, gdzie mieszkam, a w Archiwum w Przemyślu jeszcze o około 100 lat wcześniej (podatek od domów z 1701 roku). Metryki do 1800 nie wymieniają żadnych określeń Sawickego oprócz Sławetny, natomiast potem przedstawiciele tej rodziny byli szewcami za przyczyną małżeństwa. Oprócz tego zawodu bardzo mocno byli związani z kościołem katolickim, chociaż za ich czasów była też cerkiew. Mówili nawet, że była potem jeszcze jedna rodzina Sawickich w okolicy, ale to nie rodzina, bo to od Rusinów. Franciszek, był organistą tak samo jak jego syn Michał, który ukończył szkołę organistowską Salezjan w Przemyślu. Córka Maria też była organistką w Nowym Mieście jeszcze po wojnie. To bardzo spokojna rodzina (nie ma żadnych informacji w aktach sądowych). Miała bardzo duży ogród (ponad hektar). Parcelę mieli naprzeciwko dworu, córki wydawali za rodziny burmistrza i radnych. Franciszek był ławnikiem. To nic wielkiego i tak naprawdę dopiero pomyślałam o nich po śmierci mojego męża-prezydenta Przemyśla w latach 1994-2000. Nie ma już nikogo z męskich potomków, a jedynymi w linii są 3 moje córki. Wokół też bardzo mała rodzina, bo tylko syn Michała,a dziad mojego męża miał rodzinę. Jak pisałam znalazłam zapis o podatku od domu z 1701 roku, gdzie występuje oprócz Pawła, który był dziadkiem najpewniej mojego Pawła z metryki, jeszcze Wojciech i Walenty. Pewnie bracia skoro była tam tylko jedna rodzina. Wynika stąd, że był tam jeszcze wcześniej ich ojciec lub był nim jeden z nich. Daje to ciekawą liczbę około 1600 roku. Przesyłam informacje, które zebrałam do ok. 1750 roku:
Paweł Sawicki (mieszczanin) około *1750, + po 1805 = Marianna c. Michała Kalita (akt zgonu 30 marzec 1830, miała 80 lat, wdowa po Pawle Sawickim). Jan Sawicki,+ po 1830 =Anna Cockiewicz. Szymon Sawicki-szewc* 1802, =Katarzyna Sikorski c. Jakuba i Marianny Gorgosz (akt ślubu 1830, mieli po 22 lata). Jan miał rodzeństwo: Kazimierza(*1826) i Katarzynę(+1855). Jan Sawicki*1839 = Balbina Guszkowska c. Piotra i Anny Szwajca: Jan miał brata Marcina(1837). Franciszek Sawicki* 1870=Maria Węcławowicz (Adalbert) c. Wojciecha i Marii Lewowicz. Franciszek miał 5 sióstr: Karolina (*1880), Teresa (*1877), Feliksa (*1875),Helena (*1882) + 1956 w Przemyślu), Julianna (*1872). Michał Sawicki (*1900-+1945-zamordowany przez UPA)= Józefa Prokopska (*1905 +1972). Michał miał 2 braci i 3 siostry (wszyscy oprócz Michała- organisty bezdzietni- zakony: Jezuitów, (Chyrów lub Kraków), Felicjanki, Albertynki (Kraków). Syn Michała Kazimierz (ma jeszcze siostrę Marię ) Sawicki (*1927-+2008)=Kornelia Ekiert (*1929) c. Włodzimierza i Heleny Krajewskiej. Tadeusz Sawicki=Anna Lorenc. Tadeusz urodził się i zmarł w Przemyślu tak jak i jego ojciec. To całkiem zagubiona przez wieki rodzina, ale w XVII wieku przewijają się imiona Paweł i Wojciech. To na pewno na pamiątkę dziadków jak było w zwyczaju.
Panie Darku jest na Pana stronie w 1569 i 1570 roku Wojciech syn Pawła z Sawic Broniszy. Czy wiadomo coś o nim? A może byli jeszcze inni synowie. Nic nie wymyślę od tyłu,więc może łatwiej będzie od przodu skoro to tylko 100 lat?
Z poważaniem i nadzieją na pomoc,
Anna Sawicka z domu Lorenc


Szanowny Panie Darku
Nazywam się Henryk Pliszka ojciec mój Kazimierz Pliszka urodził się chyba w roku 1913 w Repkach kolo Sokołowa gdzie dziadek Ksawery Pliszka posiadał kuźnię. Żoną mojego dziadka czyli moją babcią była Bronisława Pliszka z domu Czarnocka.
Nic poza tym swoich przodkach nie wiem. Gdyby był Pan tak dobry i doradził mi gdzie i jak szukać informacji  o moich przodkach .
Z poważaniem
Henryk Pliszka


Dzień dobry Panie Darku.
Nazywam się Ryszard Jastrzębiec-Wawrowski i jestem po kądzieli potomkiem Grzegorza(Jerzego?) Lisieckiego Grzegorz Lisiecki przybyła z ziemi drohickiej na Podlasiu w okolice Kampinosu. Tam rodzą się z jego żony Marianny Wilgockiej dzieci :Maciej, Agnieszka i Ignacy. Synem Ignacego i jego żony Magdaleny Terebinskiej był Antoni Lisiecki vel Lisicki, który z zony Katarzyny Kaczyńskiej posiadał min., córkę Marianne Lisicką żonę Jana Burzyńskiego. Małżeństwo Burzyńskich posiadało syna Stanisława.
Stanisław Burzyński z żony Tekli Burdaszewskiej posiadał min., córkę Antoninę żonę Michała Bajurskiego. Tego małżeństwa córką była Janina Bajurska żona Aleksandra Krzemieńskiego vel Krzemińskiego. Tego małżeństwa Krzemieńskich vel Krzemińskich jest córką Irena Krzemieńska vel Krzemińska - moja mama i wdowa po moim ojcu Wacławie Jastrzębiec-Wawrowskim.
Mam do Pana bardzo gorąca prośbę.może Pan posiada jakieś dane na temat wyżej wymienionego Grzegorza(Jerzego) Lisieckiego vel Lisickiego?Może Pan wie gdzie mam się udać aby pozyskać takie informacje?
W załączniku przesyłam skan Aktu urodzin Macieja Lisieckiego oraz akt zgonu Grzegorza Lisieckiego vel Lisickiego.
Z wyrazami Szacunku
Ryszard Jastrzębiec-Wawrowski

Szanowny Panie,
Z zainteresowaniem przeczytałem materiał poświęcony rodzinie Dmowskich na stronie
http://www.zsokolowa.com/index.php?option=com_content&view=article&id=150:..
Tak się składa, że szukam informacji poświęconych postaci Leopolda Dmowskiego, który w latach dwudziestych i trzydziestych mieszkał na Polesiu, gdzie doszedł do wysokich stanowisk państwowych (był m.in. prezydentem Brześcia, a także znanym prawnikiem).Był żonaty z Reginą Dmowską ze Szczuków.
Piszę w nadziei, że może spotkał się Pan z jego postacią w swych poszukiwaniach na temat rodu Dmowskich. A może jest Pan w stanie udzielić wskazówek, gdzie takich informacji szukać.
Z wyrazami szacunku,
Tomasz Otocki (Warszawa)

Panie Dariuszu, jestem zainteresowana wszelkimi informacjami (historia,genalogia) dot. rodzin Zembrowskich vel Zębrowskich, Artowiczów oraz Toczyskich. Tak więc pozwoliłam zwrócić się tą drogą z apelem do wszystkich osób zainteresowanych powyższym tematem
o kontakt. Mam nadzieję ,że uda nam się odtworzyć historię i genealogię tych rodzin i       uzupełnić pustkę .Czekam na odzew zainteresowanych !
Pozdrawiam
Krystyna Zembrowska

Dzień dobry. Nazywam się Ewa Bielska.Jestem warszawianką.
Czy w swojej pracy natknął się Pan na nazwiska: Oszczepalińscy i Karwaccy ?
Emilia Oszczepalińska urodzona w Sokołowie, wyszła za mąż, za Aleksandra Karwackiego, wiele wskazuje na to, że również pochodzącego z Sokołowa i z tego związku urodziła się Jadwiga Karwacka, moja babcia...
Bardzo chciałabym wiedziec coś więcej o obu tych rodzinach, ale nie wiem od czego zacząć.
Widzę, że mocno Pan jest zaangażowany w ten region, może mi Pan zechce coś doradzić.   Pozdrawiam     
Ewa Bielska


Pana adres mailowy mam z Pana strony, bardzo dobra merytorycznie notabene. Jestem historykiem z pasją grzebania w ziemi z wykrywaczem. W Sokołowie mieszkam od niedawna, więc nie znam dobrze historii tych ziem, co nadrabiam lekturą Pana strony. Bardzo interesuje mnie tematyka przemarszu wojsk napoleońskich i powstania styczniowego na tych ziemiach. Jeśli ma Pan jakąś godną polecenia literaturę , mapy itp. to będę wdzięczny. Pozdrawiam
Dariusz Pichalski

Witam,
mam prośbę aby na stronie http://www.zsokolowa.com/index.php?option=com_content&view=article&id=17:kalicki-herbow-jastrz poprawić jedno zdanie.
Chodzi o zapis: "Obie przetrwały do dzis. Pierwsze położone sa na terytorium parafii Przesmyki, niedaleko Trębic. Drugie Kaliski leża dla odmiany w parafii katolickiej Paprotnia, opodal Raczyn." - powinno być odwrotnie, Raczyny są w parafii Przesmyki a Trębice w parafii Paprotnia.  Proponuję usunięcie tych mylnych miejscowości, bo Kaliski leżą jedne zaraz za Paprotnią - 2km, a drugie zaraz za Przesmykami (ok 3km).
Pozdrawiam,
Wojtek

 

Witam.
Nazywam się Edward Zalewski. Zamieszkuję m. Mrągowo / Warmińsko-mazurskie/. Na stronie /zsokolowa.com/ znalazłem Pana stronę w której to opisuje Pan dawne strony mojego dzieciństwa. Moi rodzice Irena i Kazimierz Zalewscy zamieszkiwali w m. Sterdyń. Dom rodzinny to drewniany dom przy ulicy Wojska Polskiego ,gdzie obecnie, została tylko Mazurczak Krystyna i jej syn Jerzy / na rogu wybudowany dom- miał być hotel /. W tym domu w czasie wojny była restauracja. Głównymi mieszkańcami byli Teofil i Jadwiga Mazurczak, bo mama Irena pochodziła z Mazurczaków. W czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu Kazimierz Zalewski i Irena pracowali na poczcie / ulica do cmentarza/ blisko urzędu miasta. W domu Mazurczaków była Irena, Halina , Mysia i Tadeusz. Ostatnio w Sterdyni byłem na pogrzebie Tadeusza Mazurczak który zmarł 17.09.2000 r. Biegałem ,po roku 1948 ulicami Sterdyni i kąpałem się w rzeczce/ nie było jeszcze zapory/ Biegałem po ruinach zamku Branickich i pobliskich lasach . Wchodząc na strony / zsokołowa.com. nie znalazłem swoich przodków , a chyba by warto o nich napisać.
Tadeusz był taksówkarzem a mój ojciec Kazimierz był naczelnikiem poczty/ mama Irena  - telefonistką / i udzielał się w Straży Pożarnej i widnieją zdjęcia w Kronikach Straży Pożarnej oraz do dziś przechowuję medal ,jaki otrzymał od Straży Pożarnej . Babcia Jadwiga razem z dziadkiem Teofilem prowadzili restaurację. Ponadto, przy domu była rozlewnia piwa i wytwórna wód gazowanych oraz ubojnia na własny użytek do restauracji. Prababcia Marianna zmarła 24.07.1944 roku od szrapnela , podczas jakiejś nawały niemieckiej ,jak wynosiła balię z praniem na podwórze/ nie było lekarza w miejscowoścy i zmarła/ . Wszyscy oni ,pochowani są na cmentarzu w m. Sterdyń. Mile wspominam te chwile ,spędzone razem z rodzeństwem / Waldemar Chędożko - Ostrołęka , Hanna Abramczuk  - Sandomierz , Jerzy Mazurczak - Sterdyń./ . Mój tata Kazimierz zmarł  -1.10.1982 a mama Irena żyje do dnia dzisiejszego a urodzona jest 09.09.1919 . / Rodzina Zalewskich pochodzi z Siedlec /.

Serdecznie pozdrawiam - Zalewski Edward z Mrągowa 

 Witam Panie Darku. Pisze Edward Zalewski z Mrągowa. W związku z pojawieniem się reportażu z m. Łężany prześledziłem ten cykl i nasuwa mnie się kilka pytań a Pan jest jego twórcą i animatorem:
- skąd wiadomo iż w jez. Legińskim jest zatopiony jacht admirała Reinholda Fischera po jego śmierci w 1940 r/ czy można by przybliżyć datę zgonu i miesiąc ?/
- na podstawie jakiego zródła narysowana jest mapka m.Łężan z opisami Legin, Widryn, ężan, wyspan na jeziorze i domniemane miejsce zatopenia jachtu admirała Fischera. Skoro płetwonurkowie szukają w jeziorze a mapka wskazuje przypuszczalne miejsce i t o z dokładnośćia do 100 m. to dlaczego nadal jacht mimo posiadania dobrego sprzętu podwodnego , nie został jeszcze znaleziony i wydobyty ?
 - kto jest na zdjęciu w Pana reportarzu na tle jeziora Legińskiego na rowerze wodnym ?
 - rok 1940 nie jest odległym , a mimo to w m. Łężany nie ma osoby która by coś wiedziała na temat utopienia jachtu admirała Reinholda Fischera , pogłoski to nie wiadomości a rybacy mówią iż nie ma żadnych zawad na jeziorze. Może jacht od początku został przykryty sieciami i teraz nawet sonar nie jest w stanie wykryć jego kształty .Gdyby okazało się iż, Pana rysunek podaje przybliżone miejsce utopienia jachtu się sprawdzi, jestem w stanie  powiadomić Pana o tym odkryciu ,ponieważ jestem zainteresowany jego odkryciem i wydobyciem dla mojego sponsora.
Serdecznie pozdrawiam i oczekuję na Pana odpowiedz co do moich wątpliwośći o ile odpisze Pan .
Pozdrawiam Zalewski

Witam.
Ostani m-ail trochę mnie zasmucił z tym jachtem Fischera. Miałem na uwadze to ,że jeżeli go znajdzemy, to oddamy dla naszego "sponsora". Mieszka nad jez. Juno i na pewno cieszył by się takim nabytkiem, a jest żeglarzem. Oglądając tereny położone  przy m. Łężany, to jest jeszcze ciekawe jezioro Trzcinno - to jest 2 razy rzut  beretem od "Zamku", więc w pośpiechu można by tam schować co nie co. Jest to jezioro głębokie bo ma do 32 m. głębokości i to szybko spadający stok na 300 metrowej szerokości jeziora. Stona wschodnia jest wypłyceniem do 5 m  gdzie jest ujscie rzeczką do jeziora Widryńskiego. Okazuje się iż mamy wielu znajomych, którzy zamieszkują te tereny i znają je. W rozmowie z p. Jałoza / jej siostra mieszka w Burszewie opowiadała jakieś wąwozy k/ Łężan i tam mogli Niemcy co nie co pochować w tych zboczach./. Mam dostęp do wielu jezior / chodzi i mapy batymetryczne/ więc jeżeli chce Pan skorzystać i pogłowić się nad nimi, to prześlę, bo mam w wersji elektronicznej. Przygotowując się do letniej eskapady na eksplorację jezior, rozważam sposób technicznego podejścia do znalezionego sprzętu . To co waży do 1-2 ton, to nie ma problemu. Problem zaczyna się dopiero, jak to waży 3 i więcej ton/ Idrodyn nie posiadamy a pożyczenie od innych to problem finansowy a własne to tak samo. Jedynym rozwiązaniem jest PTS/ Pływający Transporter Samobieżny / na gąsienicach o udzwigu 10 ton. Jest tylko problem z zakupieniem 4 wyciągarek samochodowych i akumulatorów oraz zmontowania tego wszystkiego i aby było co zaczepic. Liny na wyciagarkach do 30 mb. więc chyba wystarczające na nasze jeziora z wyjątkiej jez. Hańcza - 110 m.czy Piłakno - 55 m. Przykre jest to, że w obecnych latach mieszkańcy okolicznych jezior już nie są bezpośrednimi obserwatorami co zostało zatopione w jeziorach / bo na polach to "złomiarze " już wszystko wyczyścili. Dam przykład. Jadąc do m. Biała Piska, przed miejscowością po prawej stronie stała skorupa czołgu T-34 bez wieży w polu pod lasem. Jeżdzę tam do Olszewa k/ Rożyńsk Wielki i w roku 2007 jadąc, już tego czołgu nie widziałem . Jeżeli ma Pan jakieś propozycje i potrzeba poszukiwania wykrywaczem metalu ,to mam kolege z takim sprzętem ,tylko potrzebne mu jakies namiary. Chciałbym spotkać się z Panem na " wolnym gruncie " i porozmawiać ,co by tu jeszcze dla nas obu dało jakieś wymierne korzyści...  W tak pięknym dniu 1-go Maja serdecznie pozdrawiam i oczekuję odpowiedzi. Pozdrawiam Zalewski Są już pierwsze pozwolenia od rybaków z jez. Probark a w Olsztynie u Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków to sprawa jest rozpatrywana. pozdrawiam.
Edward Zalewski.

 Witam Panie Darku,
Jestem Michał Żółkowski (herbu Jastrzębiec), moja rodzina pochodzi z Łuzek. Moim pradziadem był Aleksander Żółkowski, dziadkiem Miron Żółkowski ojcem zaś jest Jacek Żółkowski. Sam studiuję historię na IH UW i piszę pracę magisterską (jeszcze nie wiem dokłądnie, ale być może o Tradycji II Wojny Światowej w Powiecie Sokołowskim). Jednak chciałem spytać o to co napisał Pan o mjr Stanisławie Żółkowskim, ze zgrupowania Bartkiewicza. Chciałbym wiedzieć jakie jest pokrewieństwo między nami i skąd brał Pan dane o nim? Aha i pytanie metodologiczne, skąd brał Pan źródła do swoich badań? Czy był Pan w archiwach parafialnych Czekanowa i Drohiczyna oraz archiwum miejskim Sokołowa? Gdzie na przyszłość sam mógłbym poszukać informacji? I jeszcze jedno, czy ma Pan informacje może o Hipolicie Żółkowskim, który zginął z rąk NKWD w 1944 lub 1945 roku? Jestem bardzo ciekaw tych danych.

Pozdrawiam,
Michał Żółkowski


Witam

w kwietniu ukaże się książka wydana przez Uniwersytet Jagielloński w Krakowie ...a bedą to wspomnienia mego dziadka Stanisława Strzembosz-Pieńkowskiego dotyczące jego walki w POW (Polskiej Organizacji Wojskowej),

 

a ja - pozwoli Pan - podeśle panu pdf tej książki i zdjęcie Stanisława Strzembosz-Pieńkowskiego,który te wspomnienia napisał

 


...ja piszę swoją książkę  o Marcinie Cumfcie moim pradziadku  Niemcu, który się spolonizował a zwłaszcza jego dzieci, dawno...oj dawno nie kontaktowaliśmy się ...ale ja pamiętam



Grzegorz Pienkowski


Witam pana,
Zdaje mi sie ze juz z panem mialem kontakt, tym razem podaje panu co mi przeszlo w glowie na temat pochodzenie Sawickich. Wiele mialem kontaktow, wiele informacji ale zadna nie pasowala. Misle ze nasze rodziny sa, byly bardzo bliskie i tak mozna wytlumaczyc wiele rzeczy. Czesto jestem w kontakcje z Julianem Sawicki, to osoba niesamowita bo otrzymuje wiele dokumentow. Jednak zdaje mi sie ze zanadto chce wyciagnac rodzine nasza od rodu Nowinow i za kazdym razem za bogate pochodzenie. Napewno jestesmy « snobami » ale w rodzinach nigdy podano wielkie pochodzenie, Sawiccy czesto byli ozenioni z bogatymi panienkami ale pochodzenie nasze jest tajemnica gdzies na Kresach. Jestem pewny ze ilosc herbow u Sawickich jest latwa do wyjasnienia, tak samo przekazane bajki latwo otrzyszczyc zeby miec dokladne informacje.
Zwracam sie do pana mamy byc krewnimi w koncu XV w. Pozatym moja rodzina ma relacje z regionem Pulawy, gdzie w Kurowie byli Kosieradccy na koncu XVIII w. i tam dotarl moj pra,pra..dziad w 1782r.
Trudno mi pisac po Polsku wiec prosze wybaczyc bledy.

Serdeczne pozdrowienia      
Kayetan Sawicki
(wiecej na ten temat w cyklu Tropami Przodkow odc. "O Sawickich ich pochodzeniu i herbach"

 

 

 Panie Darku,

poczatkuje w poszukiwaniach genealogicznych i trafilam na pana strone. Bardzo sie ucieszylam bo moze bedzie mi Pan mogl pomoc. Otoz moj pradziadek Andrzej Baczek (a z gonkiem, nie mam polskich znakow) urodzil sie we wsi Snice prawdopodobnie w 1849 roku. Byl synem Jana i Katarzyny z Rudasiow. Mieszkal we wsi Trebien. Chyba tam owdowial, nie wiem czy mial dzieci. Ozenil sie po raz drugi w 1906 roku w Niwiskach z moja prababka Marianna Kosieradzka. A swoja droga co za zbieg okolicznosci. Pan interesuje sie nazwiskiem Kosieradzki ! Nie wiedzialam wczesniej ze moja prababka wyszla za wdowca. Dowiedzialam sie o tym niedawno jak odnalazlam w archiwum w Siedlcach metryke slubu pradziadkow
Czy mam szukac w parafii rozbickiej czy tez ksiegi parafialne zostaly przkazane do archiwum ? prosze o kilka wskazowek.
Ja pochodze z Siedlec ale mieszkam od 32 lat we Francji. W Polsce bywam na urlopie i mam nadzieje, ze powoli zgomadze informacje o przodkach. Chcialabym przkazac moiom corkom historie rodzinna.

Zalaczam pozdrowienia,
Anna Gawinkowski (Francja)



Witam

Panie Dariuszu, przesyłam w załączniku informacje dotyczące rodziny
Pana Andrzeja Rucińskiego z Warszawy . "Galeria listów 2013 ".Mam nadzieję
że pomogą w uzupełnieniu genealogii rodzinnej.

Z poważaniem
Alicja Brzozowska

Rucińscy dla Pana Andrzeja Rucińskiego z Warszwy

1. LEON Ruciński u.1738; & ROZALIA z Paczóskich Roguska
   ur.30.10.1735 córka Franciszka i Agnieszki z Czarnockich
  - wdowa po Łukaszu Roguskim ; & 31.01.1768 , Paczuski Małe;
   św.śl.Andrzej Paczóski,Konstanty Paczóski, Agata Rucińska
   (dzieci; Ignacy,

1.1.IGNACY Ruciński ur.28,07.1769 , Paczuski Duże;
     zm.18.06.1821,Paczóski Duże; & 08.02.1791 AGNIESZKA
     Rozkoszyńska ur.26.01.1778,córka Andrzeja
     i Ewy z Paczóskich; św.śl.Kazimierz Paczóski,
    Paweł Paczóski
    (dzieci; Kacper Melchior Baltazar,Maciej,Melchior,
    Marcin Benedykt,Anna,Jan,Filip,Grzegorz Cyryl,
    Rafał)

1.1.1.KACPER MELCHIOR BALTAZAR Ruciński
       ur.06.01.1796,Paczóski Duże;r.ch.Andrzej "Pawlak"
        Paczóski,Marianna - żona Wincentego Paczóski

1.1.2.MACIEJ Ruciński ur.18.02.1799,Paczóski Duże;
        n.d.5; r.ch.Maciej Dmowski,,Anna Paczóska

1.1.3.MELCHIOR Ruciński ur.10.01.1802.Paczuski
        Duże; zm.09.01.1803.Paczóski Duże;r.ch.
        Krzysztof Wojewódzki,Małgorzata Wojewódzka

1.1.4.MARCIN BENEDYKT  Ruciński ur.12.11.1803.
      Paczóski Duże; r.ch.Wojciech Paczóski,Marianna
     Paczóska; zm. przed 25.05.1841; & 14.02.1832,  
      Jabłonna Lacka ,EWA Wierzbicka ur.1810  
     w Wierzbicach Guzach/Sypytki ? córka zmarłego Jana
      i Łucji z Krasnodębskich; zam.ze swoim szwagrem;
     św.śl.Maciej Ruciński - brat ,Szymon Bujalski
     z Bujał Gniewoszy - szwagier Ewy
     Po śmierci Marcina - Ewę z Wierzbickich Rucińską
      poślubił Ignacy Godlewski ur.1816 w Ostrołęce;
     zm.09.04.1848 syn Ignacego i Katarzyny,
     ślub odbył się ; & 13.04.1842,; św.śl.Walenty Nasiłowski,
     Jakub Paczóski - obaj z Paczusek Małych
      Po śmierci Ignacego - Ewę z Wierzbickich Godlewską
     poślubił Jan Ruciński ur.14.10.1824 Paczuski Duże
    syna Ignacego i Antoniny z Dmowskich.ślub odbył się
    &  13.02.1849;św.śl.Franciszek Paczóski, Gabriel Paczóski
     (dzieci Marcina i Ewy; Stanisław Kostka,Julianna,
     Marcin Izydor Rucińscy)
    (dzieci Ewy i Ignacego Godlewskiego; Konstancja  
     ur.14.11.1842; zm.22.01.1843, Anna ur.06.03.1844;
    zm.09.03.1844,Adam Paweł ur.21.03.1846 Godlewscy
    (dzieci Ewy i Jana Rucińskiego; Emilia ur.10.10.1850,
    Marianna Antonina ur.19.03.1854;zm.08.03.1860 Rucińskie)
   ,

1.1.4.1.STANISŁAW KOSTKA Ruciński ur.18.11.1832
           Paczóski Duże, nr d.6; r.ch.Maciej Ruciński,
           Marianna Kowalewska,Michał Kowalewski,Agnieszka
          Rucińska


1.1.4.2.JULIANNA Ruciśka ur.1837 (Rogowo)

1.1.4.3.MARCIN IZYDOR Ruciński ur.25.05.1841;
            nr.d. 1; r.ch.Antoni Błoński,Wronika Błońska

1.1.5.ANNA Rucińska ur.03.11.1807.Paczuski Duże;
         r.ch.Jan Skup, Rozalia Paczóska

1.1.6.JAN Ruciński ur.09.07.1809. Paczuski Duże;
        r.ch.Marcin Paczóski, Magdalena Paczóska;
        zm.02.01.1862;& (1) 12.11.1848, MARIANNA Kozłowska
        (też Bilewicz) ur.1824 w  Siedlcach; zm.04.10.1877
       córka Wojciecha i Tekili; św.śsl.Franciszek Ruciński,
       Joachim Lipka
       (małżonkowie zawarli intercyzę u rejenta Chojnowskiego
       w Siedlcach. Oświadczyli- informację posiadam )
      (dzieci; Jan Teofil, Kacper,Bogumiła Elżbieta)

1.1.6.1.JAN TEOFIL Ruciński ur.14.09.1844,Paczuski Małe;
            r.ch.Ludwik Konarski,Weronika Błońska

1.1.6.2.KACPER Ruciński ur.10.06.1846;zm.30.09.1846;
          Paczuski Małe; r.ch.Franciszek Ruciński,Wiktoria
         Bielecka

1.1.6.3.BOGUMIŁA Rucińska ur.24.10.1847.Paczuski Małe;
           r.ch.Hipolit Paczóski,Nikodem dmowski,Grzegorz
          Paczóski,Rozalia Paczóska; & 15.06.1881,Siedlce';
          św.śl.Franciszek Jastrzębski ze Starowsi, Paweł
          Jastrzebski z Siedlec

1.1.6.4.ELŻBIETA TEKLA Rucińska ur.20.02.1850,Paczuski Małe;
           zm.25.10.1910; r.ch.Jan Skup,Elżbieta Paczóska;
          & 02.03.1897  ALEKSANDER Boziński ur.31.03.1832 w Węgrowie
          syn Józefa i Brygidy z Bienieckich;św.śl.Franciszek Marchlewicz,
         Hipolit Rychlik - szewcy z Węgrowa
         
            
1.1.7.FILIP Ruciński ur.26.05.1812, Pzczóski Duże;
        r.ch.Franciszek Jeruzelski,Anna Sikorska córka
        Kacpra, Tomasz Sikorski, Małgorzeat Sikorska;
        & (1) 24.02.1835 PAULINA Miecznikowska;
        zm.11.1836; & (2) 18.07.1852 EMILIA  JULIA
       Klopfeisch z d.Ochocińska
      (dzieci;


Panie Dariuszu, proszę tez o ile jest to możliwe o kontakt z Panem Igorem Daniszewskim z "Galeria listów  2012 r." w sprawie Wyszomirskich z Litwy

Pozdrawiam
Alicja Brzozowska
 

Szanowny Panie Dariuszu,
 
Szukając źródeł swoich korzeni w Internecie znalazłem Pańską stronę Tropami tajemnic ziemi sokołowskiej a w niej zakładkę tropami przodków i informację Rucińscy z Rucian k/Bielan. Jestem pod olbrzymim wrażeniem ogromu Pańskiej pracy. Szacunek i uznanie jest tym większe że opublikowanie w Internecie Pańskich dociekań, umożliwia innym odkrycie swoich korzeni, co ma miejsce ma moim przypadku.
W zakładce tropami przodków znalazłem to co od dłuższego czasu zgłębiam. Chodzi mnie o Rucińscy herbu Ogończyk – Rucińscy z Rucian k/Bielan. Dotychczasowe zgłębianie przeszłości mojej rodziny zaprowadziły mnie właśnie do ziemi sokołowskiej, Rucian k/Bielan.
 Z posiadanych przeze mnie zeskanowanych dokumentów parafialnych wynika że:
 - mój pra-pra dziadek Ignacy Ruciński urodził się ok 1790 roku , ożenił się z Agnieszka Roskocińską ( nazwisko może być lekko zniekształcone na skutek niewyraźnego wpisu a księdze parafialnej ich syna  ) i  mieszkał w Paczuszkach Dużych. Miejsce zamieszkania w Paczuszkach Dużych  wynika z faktu ,że:
 - jego syn Filip Ruciński – mój pradziadek – na pewno urodził się w Paczuszkach Dużych – w 1813, 1814 ,lub 1815 roku. Różne daty urodzenia wynikają z odczytu różnych dokumentów parafialnych. Filip Ruciński miał brata Karola ( ur. w 1836 r i siostrę o nie znanym mnie imieniu.  Zapewne miał jeszcze inne rodzeństwo. Filip Ruciński ożenił się  24 lutego 1835 roku z Pauliną Miecznikowską. Zamieszkiwał wówczas we wsi Strachowie ( Strachówka ) w obwodzie stanisławowskim. Ślub miał miejsce w kościele Św. Andrzeja w Warszawie. Jego żona Paulina zmarła w listopadzie 1836 roku. Filip Ruciński powtórnie zawarł związek małżeński  18 VII 1852 roku z Emilią Julią Klopfleisch z d. Ochocińską. Zamieszkiwał wówczas już w Warszawie, podobnie jak jego żona Emilia Julia. Z małżeństwa tego urodziło się 8-ro rodzeństwa:
 Adela Rucińska ( ur. 28.IV.1853 – zmarła po 3 tygodniach ) , Maria Bronisława Rucińska ( ur. 25.IX.1854 ) ,  Natalia Rucińska  ( ur.23.X.1858 – wyszła za mąż za Staszewskiego ), Władysław Filip Ruciński  ( ur. 27.X.1857 r), Ksawery Seweryn Ruciński ( ur. ok. 1857 ożeniony z Franciszką Staszewską ), Aleksander Karol Ruciński (ur. 2.VIII.1859 ożeniony w 1887 r z  Justyna Iwanowską ), Konstanty Jan Ruciński ( ur. ok 1865 r ożeniony w 1891 r z Franciszką Wiśniewską) , Józef Konrad Ruciński ( ur.19.II.1858 r ożeniony w 1883 r Antonina Borkowska. Józef Konrad Ruciński jest moim dziadkiem.
 - Rucińscy musieli być aktywnie zaangażowani  w Powstaniu Styczniowym. Poza Pańską adnotacją o ukrywaniu ks. Generała Stanisława Brzóski przez rodzinę Rucińskich w Paczuszkach znalazłem w AGAD’zie dokumenty ze śledztw  prowadzonych  przez Zarząd Generała Policmajstra w Królestwie Polskim 1862 – 1880 przeciwko m.innemu :
 -Ignacemu Rucińskiemu – ze spisu zesłanych na Syberię na osiedlenie i katorgę – syg. 4/574 – mikrofilm 19105
-Nepomucen Rucińskiemu – ze spisu “przestępców politycznych “ zesłanych do Rosji na zamieszkanie i do rot aresztanckich – syg. 9/905- mikrofilm 26026
-Ksaweremu Rucińskiemu  o politycznych knowaniach Ksawerego Rucińskiego – Akta Wydziału Tajnego Generał Policmajstra – przekazane pułkownikowi Goldmanowi .- syg. 65/32 str. 410 – 419. Dysponuję kserokopiami tych akt.
 Publikacja Zofii Stryżewskiej  “ Zesłańcy Powstania Styczniowego z Królestwa Polskiego” zawiera również nazwiska  brzmiące jak Ruciński ale zapisane mogły być fonetycznie jak, Rycyński Karol (sygn.3/344),  Rudziński Stanisław (sygn.3/361),  Rucynski Teofil (syg. 9/854) , Rucyński Jan ( syg.7/306), Rucyński Błażej (sygn. 7/9 ).
 Szanowny Panie Dariuszu,
 Pozwoliłem sobie na ten dłuższy i szczegółowy e-mail z zapytaniem   czy w swoich badaniach a dotyczących m.innymi  Rucińskich, nie spotkał się Pan z informacjami , które można byłoby odnieść  i przypisać w szczególności do Ignacego i Filipa Rucińskiego ale i nie tylko do nich.
Ignacy Ruciński mieszkał a Filip Ruciński urodził się w Paczuszkach Dużych. Jaka parafia kościoła rzymsko –katolickiego obejmowała tę wieś. Może udałoby mnie się dotrzeć do akt parafialnych tego kościoła z tamtego czasu,chociaż ze względu na upływ czasu wydawać się to może mało prawdopodobne.
 
Z pełnymi wyrazami szacunku i uznania
Ruciński Andrzej z Warszawy

 

Szanowny panie Darku, natrafiłam na panie dane szukając informacji na temat moich przodków rodziny Wasielewskich. Wszedzie pisze pan "Wasilewski", natomiast dysponuję odpisem z "Kronika do herbu Rodu Rycerskiego Wasielewskich herbu Drzewica" Nie wiem, czy chodzi tutaj o oboczność nazwiska, czy mam do czynienia z dwoma zupelnie innymi nazwiskami.
ksiądz jezuita Kasper Niecieski: Herbarz Polski tom IX fol. 245.
W danych niemieckich raz jest pisane przez "e" raz z pomonięciem "e". Może pan dysponuje bardziej szczegółowymi danymi. Będę wdzięczna za informacje.

Z poważaniem Elżbieta Ponikwia
 

Dzień dobry,

Na wstępie przepraszam, że zabieram Pana czas ponieważ jestem dla Pana obcą osobą jednak jeżeli znajdzie Pan chwilę czasu aby odpisać to będę bardzo wdzięczny.
...już któryś raz gdy staram się wynaleźć jakieś sensowne informację w sieci na temat moich przodków to znajduję niewiele oprócz Pańskiej publikacji ze strony zsokolowa.com. Która jak na wersję elektroniczną jest bardzo obszerna, dokładna i szczegółowa. Moj dziadek często powtarzał mi, że jesteśmy spokrewnieni (czy też pochodzimy?) ze szlacheckiego rodu Dmowskich herbu pobóg z parafi Rozbity Kamień czy może nawet mamy dalekie koneksje z Romanem Dmowskim. Moj dziadek nie żyje od 5 lat, jednak pamiętam że pod koniec życia nawet przyjeżdżał do niego autor jakiejś książki (jednak chyba nie pan Z.Wąsowski) w poszukiwaniu przodków Dmowskich, ostatecznie jednak nigdy nie wysłał mojemu dziadkowi swojej publikacji a ja też zawsze myślałem, że jeszcze kiedyś dokładnie wypytam dziadka o przodków. Znam imię swojego -prapra oraz -praprapra dziadka i posiadam małe rodzinne drzewo genealogiczne może jest jakiś sposob żebym jednak doszedł do swoich korzeni i historii rodu.
Teraz moje pytanie -gdzie mogą być zawarte takie informacje jęsli nie posiadam ich ja ? w księgach parafialnych rozbitego kamienia ? czy właśnie np w monografii Pana Wąsowskiego ? i czy jest możliwość zapoznania się z tymi informacjami ? albo jakiegoś naprowadzenia Mnie przez Pana.
Czy jest możliwość kupna tejże monografii ? a być może mogłbym na nią trafić w jakiejś bibliotece?

serdecznie pozdrawiam
Krzysztof Dmowski

 

Panie Darku,

natrafilem na Pana strone szukajac danych o Kudelskich. Moja zona z domu Kudelska nie posiada zbyt wiele informacji na temat
rodziny swojego ojca (Gerard Kudelski ur. Warszawie przed wojna). Zauwazylem z p. artykulu ze skupisko Kudelskich znajduje sie na tym samym obszarze co zasiedlenie. Sulejów - matka zony  z domu Sulej pochodzi z Jezior na płd, od Łukowa. Niestety,  nie wiem z jakiego regionu wywodzi zony dziadek (Maurycy albo Marceli Kudelski, ojciec Gerarda). Wiadomo też , ze Kudelscy zamieszkiwali takze poludniowe Kresach. Czy sadzi Pan ze mogli sie wywodzic z okolic Kudelczyna?

Pozdrawiam,
Krzysztof  Kopczyński


Dzień dobry,
 
Na Pana stronie znalazłem wzmiankę o mojej rodzinie (dotyczy to rodziny mojej matki, z domu Czub i wydarzeń związanych z zamordowaniem brata matki, Zygmunta). Do opisu zostało załączone zdjęcie i chciałbym uzyskać informację, czy zdjęcia te przedstawiają właśnie jego ( niestety nie posiadamy żadnych archiwalnych zdjęć ).Czy istnieje możliwość uzyskania kopii tych fotografii, ewentualnie , czy istniałaby możliwość osobistego kontaku z Panem?
 
Z góry dziękuję za odpowiedź,
Wiesław Toczyski


Dzień dobry Panu.

Nazywam się Jadwiga Korzeniewska,ale moi przodkowie zupełnie inaczej nazywali się. I właściwie nazwisko jest celem mojego listu.
Bardzo Pana proszę o pomoc w ustaleniu następującej kwestii. W adresie do linku ( googlach ) znalazłam opis i oczywiście zaczęłam się uważnie wczytywać w treść. W opisie jest fragment, że Tomasz Szydłowski, jako nie umiejący pisać postawił znak ,jako poświadczenie Historia rodu - Poplawski - korzenie, nazwisko, herb  poplawski.webs.com/historiarodu.htm
Warto zwrócić uwagę, że Gołuchowscy herbu Trzaska to nie ci sami, ..... Sumioły. Drohicka; pow. drohicki. Szaciły. Drogomir(?) Bielska. Szorce. Mora ...... Jan Urbański, Kazimierz Piotrowski, Tomasz Szydłowski jako nie umiejący pisać kładę ...
Tomasz Szydłowski to nazwisko mojego przodka.
Nie umiem znaleźć żródłowego tekstu na Pana stronie , w którym jest ten właśnie fragment rozszerzony-dot. Tomasza Szydłowskiego. Jest zgodność co do miejsca, być może w czasie jest też zgodność. Rozumie Pan, dotyczy to mojej bardzo bliskiej osoby. Proszę wskazać gdzie mogę wczytać się w treść wątku dot. Tomasza Szydłowskiego.
 Ponadto, strona jest bardzo ciekawa, pouczająca. Wartościowe informacje, które Pan zawarł , pozwalają na rozszerzenie horyzontów nie tylko w poszukiwaniu SWOICH, ale tez w zrozumieniu tamtych realiów, a były one zgoła tak inne, że trzeba je dobrze rozumieć.

Dziękuję.
Korzeniewska
 

 Witam,
czytam Pana strone o Pogorzelskich. Czy dysponuje Pan info o linji litewskiej? Jana i  Stefana P. ?  //Konkretnie szukam info o Konstancji Pogorzelskiej ur. ?? zm..? córki..?  żony Krzysztofa ks. Massalskiego 1751 sedziego wołkowyskiego
wsp.d.Mężenin 1779 i Nacz. syna Antoniego ks. Massalskiego. /// Na pewno była to linia litewska, Nowogródek, Mińsk, Wilno...WOŁKOWYSK....//dziękuję za odpowiedź.

Jacek Rybak

 

Poszukuję śladów rodu Lipińskich z Majdanu Komarowskiego na Wołyniu. Wiadomo mi iż w Majdanie było bardzo wielu Lipińskich o bardzo różnym stopniu pokrewieństwa i pozycji majątkowej. Wszyscy uważali się za szlachtę. Najstarszy znany mi przodek to Aleksander Lipiński urodzony końcem 19 wieku. Przeżył mordy na Wołyniu. Po wojnie osiedlił się w Legnicy.

Wiesław Dudek
Wrocław



Witaj Darku,

Upłynęło znów sporo czasu i udało mi się zebrać troszkę materiałów i napisać krótki artykuł o bp. Stanisławie Łoza. Jeżeli uznasz że można go zamieścić na twojej stronie to dobrze , jeżeli nie to też nic strasznego, jak poprzednio pozostawiam to twojej ocenie.
Korzystając  z okazji chciałbym cię zapytać, jak wygląda dostęp do akt ziemskich drohickich z AGAD, z XVII wieku.
Mam pewne luki w materiałach do pełnej genealogii rodziny Łoza z tego okresu. Może znasz kogoś kto miał podobny problem? Jeżeli było by to możliwe proszę o pomoc.

Pozdrawiam
Marek Łoza



Witam serdecznie mojego imiennika.

Nazywam się Darek Kalicki i z wracam się z prośbą do pana.
Poszukuję swoich korzeni rodzinnych i nie bardzo wiem gdzie się tego dowiedzieć. Mam OGROMNĄ PROŚBĘ jeśli ma Pan jakieś informacje z kim bym mógł się skontaktować i dowiedzieć coś o moich przodkach. Moje informacje kończą się na dziadku.
Mój tata to Jaromir Kalicki urodził się 01.01.1933 r

Dariusz Kalicki

 

Szanowny Panie Dariuszu!

Jakiś czas temu postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej o swoich przodkach. Podczas poszukiwań trafiłem właśnie na jeden z Pańskich artykułów, a mianowicie: "Osińscy, Skolimowscy i Prostyńscy " (link: http://www.zsokolowa.com/index.php?option=com_content&view=article&id=245:osiski-skolimowski-prostyski&catid=4:topami-przodkow&Itemid=5 ).
Bardzo zaciekawiły mnie informacje o rodzie Osińskich i pojawiło się pytanie - czy być może mam z nimi coś wspólnego...
Stąd mam do Pana ogromną prośbę, czy może ma Pan jakieś dodatkowe informacje na temat rodu Osińskich? Może podczas własnych badań nartafił Pan na jakieś ciekawe źródła danych i mógłby mnie Pan naprowadzić?
Jeśli chodzi o mnie, to pochodzę z Mrozów, obecny powiat miński, niegdyś województwo siedleckie. Moi pradziadkowie, Jan i Agnieszka, pochodzili z sąsiedniej miejscowości o nazwie Grodzisk.
Będę wdzięczny za jakiekolwiek wskazówki.

Z wyrazami szacunku,
Jarosław Osiński


Witam,

nazywam się Krzysztof Krasnodębski. Jestem synem Bronisława Krasnodębskiego (herbu Pobóg).  Chciałbym się dowiedzieć bliższych informacji na temat rodu Krasnodębskich i stworzyć drzewo genealogiczne mojego rodu.
W załączniku przesyłam tłumaczenie aktu urodzenie i chrztu mojego taty.
Prosze o kontakt.

Pozdrawiam
Krzysztof Krasnal Krasnodębski


Witam.

Jestem pod wielkim wrażeniem Pana strony internetowej. Dowiedziałem się z niej mnóstwa rzeczy, ale oczywiście nie przeczytałem jeszcze wszystkiego. Może być Pan dumny z tak wspaniałe wykonanej pracy naukowej. Gratuluję.
W czasie lektury nasunęła mi się myśl o kupnie książki pana Zbigniewa Wąsowskiego, która ma dla mnie znaczenie podstawowe, jako ze jestem Dmowski i to z pnia tego, z którego pochodził Roman. Ustaliłem to właśnie na podstawie lektury tego dzieła (pożyczonego), ale chciałbym mieć je na własność z wiadomych względów.
Jak się dowiedziałem z Pańskiej strony, planowany jest dodruk. A może Szanowny Autor ma jeszcze chociaż jeden jedyny egzemplarz? Natychmiast go kupię, bo pozwoli mi to spokojnie i dokładnie ustalić dzieje mojej rodziny.
Jeżeli to możliwe, proszę też o kontakt z panem Wąsowskim. Interesuje mnie bowiem fakt założenia pięciu wsi Dmochy za Bugiem, a konkretnie wyjaśnienie, co mają one wspólnego z Dmochami założonymi w rejonie Rozbitego Kamienia. Ciekawi mnie jak przebiegało osadnictwo. Niektórzy historycy uważają bowiem, że nadania ziemi otrzymali Dmochowscy z Ziemi Nurskiej, którzy następnie założyli te wsie (byli oni herbu Pogoń). Następnie mieli zasiedlić okolice Sokołowa i po czasie zostać nazwani Dmowskimi. Nie bardzo mi pasuje ta koncepcja, lecz faktem jest istnienie po obu stronach Bugu prawie dziesięciu wsi nazywających się Dmochy. Chodzi i o dotarcie do aktów nadania ziemi, i ostateczne wyjaśnienie tej sprawy.
Mam nadzieję, że pomoże mi Pan w tym, za co gorąco dziękuję.
A swoja drogą aż się prosi, aby wydał Pan książkę publikującą informacje zawarte na stronie internetowej. Proszę o tym bardzo poważnie pomyśleć.

Serdecznie pozdrawiam.
Andrzej Dmowski

Poprawiony (niedziela, 24 listopada 2013 15:22)

 
Więcej artykułów…